Zimno, ale rower zaliczony

Wczoraj Roch siedział i odpoczywał, ale dziś postanowił, że przejedzie się kawałek, bo waga nie kłamie i trzeba zacząć zrzucać zbędne kilogramy. Jednak Roch trochę przesadził, bo wcale tak ciepło nie było, a jak zawiał wiatr to i kamizelka z windstopperem nie dawała rady. Jednak jak już wyszedł to trzeba było przejechać chociaż kawałek.

Standardowe sześć kilometrów Roch uskutecznił, ale było zimno, choć słońce świeciło. Jeśli jutro będzie tak jak dziś to Roch da spokój rowerowi, bo jeszcze złapie katar i znowu będzie narzekał, że go ten zły pech dopadł, a jeśli będzie cieplej to Roch się przejedzie kawałek żeby rozprostować mięśnie i zrzucić kurz z łańcucha.

Roch pozdrawia Czytelników.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Zimno, ale rower zaliczony”

  1. Awatar

    @Anonimowy – Tarnowskie Góry – Nowe Chechło – wjeżdżam w las i wyjeżdżam na drodze 912, którą dojeżdżam na Brynicę. Później cały czas prosto, a końcu w lewo na Zendek i widzę pas startowy.Na mój czas nie masz co patrzeć, średnio wychodzi 40 min, ale nie schodzę poniżej 30km/h. Jeśli chcesz to mogę Ci pokazać drogę (zachowując rozsądną prędkość). Mapkę znajdziesz na zakładce Mapa wypadów. Szukaj następującej daty: 10-05-28 13:36:35@Janek391 – Oby tak było, ale tam gdzie nie ma co się zazielenić to i tak będzie wiało i trzeba stawić temu wiatru czoła. Po zdjęciu widzę, że jesteś bardziej aerodynamiczny niż ja, więc Tobie jest łatwiej 😀

  2. Awatar
    Anonim

    😛 Dziękuję. Na razie wymieniam hamulce. Jak rower będzie gotowy to się wybiorę. Jak się zgubie to będę miała na kogo zwalić 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *