Cube LTD by Roch

Powiało świeżością, Rochowi serce szybciej zabiło, podobnie jak przed tygodniem kiedy myślał, że znowu jest zakochany. Spocone dłonie, szybszy oddech i ten dreszczyk emocji. Coś ściskało mu żołądek, zaczynał się nowy etap w życiu. W końcu po dwóch godzinach Roch cieszył się nowym rowerem, całkiem nowym, fajnym i przeładnym. Dzięki zaprzyjaźnionemu Adventrue Roch ma nowy rower. Całe to składanie roweru jest lepsze od zakochania, bo przynajmniej wie się co jest na końcu i czego można się spodziewać. Jednak efekt końcowy przeszedł najśmielsze oczekiwania i Roch zwyczajnie był zaskoczony.

Shimano XTRW tym wydarzeniu towarzyszył mu Koyocik, największy Przyjaciel i towarzysz rowerowy. Po złożeniu roweru nadszedł czas ważenia. Wynik, który osiągnął Roch to 12,9 kg z ciężkimi kołami i oponami. Amortyzator też swoje waży, ale jego Roch nie będzie wymieniał. Wrażenia z jazdy niesamowite; po pierwsze fajniejsza geometria, rama jest dłuższa niż poprzednia, korba spowodowała, że Rochowi \”rozeszły\” się nogi i w końcu kolana są w jednej linii ze stopami. Napęd jest stary, ale wyczyszczony i działa o niebo lepiej. Nowe linki i pancerze spowodowały, że wszystko działa doskonale. Nowa przerzutka Shimano XTR dodaje rowerowi kultowości i powoduje, że zmiana przełożeń jest prawie niezauważalna.

Dzisiaj tylko jazda testowa, oblot i regulacja wysokości sztycy, położenia siodełka. Wszystko już ustawione, dokręcone i wyregulowane. Tylko siadać i jeździć. Pierwsza jazda odbędzie się jutro rano, oczywiście z Koyocikiem. Trasa nieznana, ale na pewno na nowym rowerze i z takim towarzyszem będzie to sama przyjemność. Na koniec obowiązkowe zdjęcie:

Cube LTD

Roch pozdrawia Czytelników.

PS.
Podziękowania za motywację do złożenia roweru należą się zaprzyjaźnionemu Adventure i Koyotowi. To oni zadawali Rochowi kopniaki i dzięki temu ma teraz nowy rower.

Komentarze

6 odpowiedzi na “Cube LTD by Roch”

  1. Awatar

    Dawno mnie tu nie było. Najpierw 10 dni niezwykłych wakacji, potem tydzień przeżywania wakacji ;). Nawet pierwszy raz paralotnią leciałam! (z instruktorem oczywiście). Cieszę się, że rower już ochrzczony, to demony awarii nie powinny go dopaść :). Obcinanie rury sterowej (cokolwiek to jest)brzmi groźnie.

  2. Awatar

    Paralotnia musi być super – zgaduję, że instruktor nie nazywał się Dedal 😉

  3. Awatar

    Od siebie, dyskretnie i nieśmiało 😉 proponuję najpierw przełożyć podkładkę/-ki nad mostek i trochę tak pojeździć. Jeśli bolałyby plecy/kark/nadgarstki/coś innego czy też nowa pozycja w inny sposób byłaby niewygodna, można je z powrotem przełożyć, a rury sterowej się już nie doklei 😉

  4. Awatar

    Tak też uskuteczniam od 4 dni – nic nie boli, nie drętwieje – myślę, że o 1cm można spokojnie skrócić rurkę 😉

  5. Awatar

    W takim razie \”nie mam więcej pytań\” 🙂 Tnij, Rochu, tnij! 😀 Zawsze to 1 cm rurki i podkładki lżej 😀

  6. Awatar

    Póki co wywalę drugą podkładkę – zobaczę jak jest bez – jeśli nadal będzie ok to 2cm rurki pójdą papa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *