Pierwszy prawdziwy spotting

Wskazówki zegara nieśmiało wskazywały godzinę 700; Roch snuł się po domu szukając zajęcia na najbliższą godzinę. Nie potrafił zasnąć, za bardzo był podekscytowany tym, co miało dziś nastąpić. Chodził z miejsca na miejsce, nie mógł skupić myśli, czas się dłużył, ale w końcu nadeszła upragniona godzina. Wszyscy jeszcze spali, a Roch cichutko wymykał się z domu, jakby szedł na tajną randkę. Jego randką był lądujący Boeing 747, na przylot którego Roch czekał od tygodnia. Nie liczyło się nic, tylko upragnione zdjęcie i pierwszy prawdziwy spotting.

W drodze na lotnisko spotkał swojego \”Lotniczego Guru\”, który pedałował na rowerze. Roch wybrał inny środek transportu, pewniejszy, szczególnie, iż od rana coś tam z nieba leciało. Na miejscu były już trzy samochody, Roch wcisnął się jako czwarty, zaparkował przodem do pasa i czekał. Po chwili dojechał do niego wcześniej spotkany Guru, razem postanowili czekać na start. Im bliżej godziny zero, tym więcej aut się zjeżdżało, więcej ludzi było, niektórzy nawet wyposażeni byli w drabinki żeby być wyżej niż płot.

Napięcie rosło, ludzie krzątali się, podchodzili pod płot, oglądali. Planowo start miał się odbyć o godzinie 945 lecz im bliżej godziny zero tym było bardziej oczywiste, że będzie opóźnienie. Wszyscy zaczęli się ustawiać, zajmować najlepsze miejsca, drabinki już były rozstawione. W końcu rozeszła się wieść, że pilot chce startować z innego kierunku niż wszyscy myśleli.

\”Z 09 ma startować..\” – ktoś powiedział.

Zrobił się zamęt, bo nie wiadomo było, czy jechać na drugą stronę pasa, czy zostać po tej, po której stał Roch. W końcu silniki zaczęły ryczeć, a cały samolot leniwie się toczył. Podniecenie sięgnęło zenitu, Roch wdrapał się na górkę ułożoną z podkładów i czekał. W końcu 747 wjechał na pas i zaczął się ustawiać. Potem chwila spokoju i moment startu. Warto było czekać ponad godzinę na ten fakt.

Tak oto dokonał się pierwszy prawdziwy spotting w wykonaniu Rocha. Na zakończenie zdjęcie startującego 747:
Roch pozdrawia Czytelników.

2 komentarze do “Pierwszy prawdziwy spotting

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *