Kategorie
Bez kategorii

Tradycyjnie już: spotting na lotnisku

Jak w (prawie) każdą niedzielę tak i teraz Roch wybrał się ze swoim Lotniczym Guru na lotnisko poobserwować samoloty. Wizyta skończyła się jedynie na obserwacji, bo aparat Roch zostawił w domu bojąc się deszczu ponieważ pogoda w końcu wróciła do normy, choć chmur było za dużo (ale to już typowe marudzenie). Roch sam siebie zaczął zadziwiać tym, co już wie o całej tej lotniczej technice. Holdingi, kręgi, drogi kołowania, low pass i inne pojęcia, które do tej pory Rochowi były obce i obojętne. Do tego dochodzi “namierzanie” samolotów po ich rejestracji i – oczywiście – rozróżnianie modeli, choć tu jeszcze Roch trafia 2 na 10, ale są postępy ponieważ kiedyś było 0 na 10.

Akurat Roch załapał się na start Bombardiera (Lufthansa) i Airbusa (Wizz), a później pod terminalem zrobiło się pusto więc nie było sensu oglądania płotu lotniska. Następnym razem Roch planuje zabrać aparat, bo może trafi się jakiś czarter; w końcu sezon wakacyjny już się rozpoczyna to i ilość lotów do ciepłych krajów jest większa. Niedzielne wypady na lotnisko stają się już tradycją, co Rocha cieszy ponieważ jest to kolejna okazja do odrobiny ruchu na świeżym powietrzu.

Pogoda w końcu zrobiła się znośna, temperatura spadła do akceptowalnych 20°C i powróciła normalność. Wszystko to za sprawą wczorajszej burzy, która zaatakowała okolice Rocha, a było co oglądać, bo deszcz nie padał, a pioruny błyskały, na przykład taki się trafił (jakoś słaba, ale przy czasie 1/5s trudno utrzymać aparat nieporuszony):


– Dane wypadu: BikeBrother.

Roch pozdrawia Czytelników.

9 odpowiedzi na “Tradycyjnie już: spotting na lotnisku”

Poprzednie pioruny robiłem na 1/40s, f3.5 (tutaj miałem f4.5) i też z ręki 😉 Statywu się nie dorobiłem jeszcze, ale i tak planuję monopod kupić. Bardziej mobilny jest.Najgorsze jest to, że te pioruny nie chcą powstawać w jednym miejscu, tylko trzeba za nimi gonić po całym niebie.

Ja tam ich nie gonię, tylko przykręcam statyw za 9,99 z media markt,ustawiam aparat tak by łapał jak największy obszar nieba , ustawiam naświetlanie na 15 sek iso80 i f3.2, a potem modle się żeby coś błysło akurat w czasie naświetlania. Efekt widać na moim blogu, na 50 fotek wyszły dwa pioruny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *