Czy istnieje zakaz wchodzenia do sklepu rowerowego?

Notka nie będzie opisywała wypadu rowerowego, ale temat będzie jak najbardziej rowerowy. Wracając z pracy Roch musiał podjechać do zaprzyjaźnionego Adventure kupić dętkę, bo w rowerze mamy się przebiła i trzeba było wymienić na nową. Po wejściu do sklepu Roch poczuł się jak alkoholik w monopolowym i jedna małpka dętka nie była w stanie zaspokoić chęci posiadania czegoś świeżego w rowerze. W końcu Roch przypomniał sobie, że potrzebuje siodełko, bo stare jest skrzywione i zaczęła z niego schodzić skóra.

Chwilę później Roch stał się posiadaczem nowego siodełka Fizik Nisene. Nie ma dziurki, ale za to jest miękkie i wygodne, o czym Roch przekona się jutro, bo dziś nie chciało mu się szukać bankomatu. Siodło zostało odłożone i Roch mógł spokojnie wyjść ze sklepu wiedząc, że zaspokoił swoje rowerowe uzależnienie. Jutro lub w najbliższym czasie będą zdjęcia nowego nabytku.

Roch pozdrawia Czytelników.

PS.
Witamy Blog rowerowy na Google+. Kto ma ten może dodać do kręgów.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

11 odpowiedzi na „Czy istnieje zakaz wchodzenia do sklepu rowerowego?”

  1. Awatar

    Hehe, chyba \”wywołałem wilka z lasu\”, bo kusiło mnie żeby napisać w komentarzu do wpisu o zbliżającym się pierwszym 1000 km (a skończyło się na dyskusji o różnych aspektach opróżniania butelki… :D) o tym, że rowerek powinien chyba dostać z tej okazji coś nowego. Potem sobie przypomniałem, że chyba niedawno pojawiły się nowe klamkomanetki, więc nie chciałem wywierać na Rochu presji wydawania kolejnych pieniędzy… Jak widać, trzeba było śmiało pisać :DPS. O Google+ 🙂 Kusiło mnie niedawno żeby się za to zabrać, ale ostatecznie pomysł jakoś upadł. Przy okazji szukania rozwiązania problemu z białym wykrzyknikiem na czarnym tle zamiast zdjęć na blogu, natknąłem się na sporo informacji, że w wielu przypadkach było to wywołane korzystaniem właśnie z G+, więc może dlatego zapał jakoś opadł 😉 Jak się kiedyś skuszę, to z pewnością dodam rochowego bloga do eee… kręgu 🙂

  2. Awatar

    No, akurat – bo dziś po nie pojadę, a w weekend zrobię tysięczny kilometr, więc ładnie się zbiegło w czasie ;-)Ogólnie ze starego roweru zostały tylko koła, mostek i kierownica. O obręczach już myślę, ale to na przyszły rok zostawiam 😀

  3. Awatar

    No i pięknie, potem pozostaje już tylko trzaskać kolejne tysiące :)Hehe, wspaniałe są takie gruntowne zmiany – pomijając oczywiście kwestie finansowe 😉

  4. Awatar

    Wraca chęć do jeżdżenia, pewnie dla tego, że portfel jest lżejszy 😀 😀

  5. Awatar

    Niektórzy odchudzają siebie, niektórzy sprzęt, a niektórzy portfele… 😀 Chociaż 2 i 3 ściśle się ze sobą wiążą, niestety 😉

  6. Awatar

    Dlatego trzeba wymyślić sposób na odchudzanie 1 i 2, a na pogrubianie 3 😉

  7. Awatar

    Mam! Zostać zawodowcem i wygrywać wszystko jak leci. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale myślę, że idea sama w sobie jest genialna 😉

  8. Awatar

    A ja czytając zrozumiałam w pierwszej chwili, że z Rocha zaczęła złazić skóra gdy w sklepie przypomniał sobie, że potrzebuje siodelko. :D.

  9. Awatar

    @Paweł – taki już jest – Lance Armstrong ;-)@Catta – Z Roch zeszła skóra jak zapłacił za siodełko 😀

  10. Awatar

    @Catta: Hehe, dobre ;)@Roch: Lance wygrywał właściwie \”tylko\” (albo raczej \”głównie\”) Tour de France 😉 Poza tym, zakończył już swoje starty w World Tourze, więc ktoś musi go zastąpić. Pytanie tylko, czy Roch czy ja… 😀

  11. Awatar

    Podzielimy się, sezon Ty, sezon ja 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *