Zimy nie widać

Pora przełamać kolejną porcje ciszy; od ostatniej notki trochę czasu już minęło, odzew póki co na pograniczu błędu statystycznego (nie licząc dwóch zaznajomionych blogerów: Janka i Pawła, którzy zostali sprowadzeni przez Roch do roli błędu statystycznego), ale Roch to rozumie — zimowy okres nie nastraja na myślenie o rowerowaniu, ale jak tylko sezon ruszy pełną parą to Roch zabierze się za jakąś zbiórkę ludzi z okolicy. Integracja rowerowa jest dobra, w końcu to nowe kontakty i jakaś promocja roweru.

Poza tym Roch sobie pracuje, od dziś ma całkiem nową umowę i całkiem ciekawą przyszłość. Się zaczyna mu klarować to co do tej pory było zamglone. Roweru Roch nie może się doczekać, ale naszła go ochota na wymianę kół. Niebieskie piasty obowiązkowo zostają, ale Roch chyba wymieni obręcze. Na wersje disc żeby to jakoś wyglądało. Do tego wymiany domaga się napęd, w zasadzie tylko kaseta i łańcuch. Jednak \”zima\” dopiero w połowie i Roch podchodzi do tego na spokojnie.

Roch pozdrawia Czytelników.

10 komentarzy do “Zimy nie widać

  1. Anonim

    Mnie też niejednokrotnie zima (o ile można już mówić o zimie) nastrajała do zmian w sprzęcie 🙂 Tak to już jest, że człowiek chce się zająć rowerem, a jak nie można jeździć, to trzeba w nim grzebać 😉 Zapraszam również do \”zaobserwowania\” mojego nudnego bloga – mało jest tych rowerowych (o ile można go teraz nazwać stricte rowerowym…), a zawsze jest szansa, że ktoś rzuci okiem na obserwowane i postanowi wpaść na ewentualny zlot. A jak nie na zlot, to przynajmniej będzie miał radochę z czytania rochowych wpisów ;)Pozdrawiam,0,5 błędu statystycznego 🙂

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Zima to w ogóle jest mało przydatna – to znaczy, gdyby mieć drugi rower, zimowy, to tematu w ogóle nie ma – ale mój rowerek jest za delikatny na zimową sól 😉

    Odpowiedz
  3. Anonim

    Jasne, szkoda sprzętu. A skoro zimowy z założenia jest do zajeżdżenia, to przynajmniej człowiek się liczy z pewnymi stratami w przyszłości 😉

    Odpowiedz
  4. Anonim

    Tylko żebym miał gdzie wcisnąć ten zimowy rower – aktualnie w piwnicy mam pełno innych gratów, a w domu nie ma miejsca (jest, ale domownicy się buntują) :DW sumie starą ramę mam, więc mógłbym poskładać coś na przyszły rok 😉

    Odpowiedz
  5. Anonim

    No tak, brak miejsca to tak samo fajna kwestia co brak czasu ;)Popatrz – jest rama, a rama to podstawa. Chcesz zmienić koła, a czy obecne (albo chociaż części) nie przydałyby Ci się w innym rowerze? Zużyty napęd? Przecież w zimie i tak się zużyje. I tak oto wszystko zaczyna układać się w logiczną całość… :DPS. Ach i dzięki za dodanie do listy (dopiero teraz zauważyłem, szukałem najpierw wśród avatarów u siebie ;))! Jak wspominałem – czuję się zaszczycony, hehe.

    Odpowiedz
  6. Anonim

    Ja tam tych linków nie ogarniam, prosty inżynier jestem :PUkłada się w bardzo logiczną całość, tylko finał będzie taki, że nie będę miał gdzie wstawić roweru. Poza tym jak zużyte części pójdą do zimowego roweru to w Cube musiałbym kupić nowe – czyli znowu kasa by poszła 😀

    Odpowiedz
  7. Anonim

    Co racja to racja, pozostaje więc cierpliwe czekanie na stopniowe kwalifikowanie się cube'owych części do wymiany na bardziej kultowe i przekładanie obecnych do przyszłej zimówki 😉 Tylko to miejsce no… ;]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *