Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Pierwszy rower po pracy

Grafika
Blogowe zaniedbania Roch są godne potępienia, ale na swoje usprawiedliwnie ma to, że na rowerze jeździ, czego dowodem są wpisy z licznika, które Roch gramodzi w popularnym serwisie, a które z racji tego, że Roch najczęściej jeździć z dziećmi są prywatne. Tak czy inaczej Roch może pochwalić się tym, że przejechał w maju już 115 kilometrów, a dziś dołożył do tego kolejną cegiełkę. Jak już pewnie wiadomo Roch skorzystał z możliwości zamiany godzin pracy i teraz jeździ godzinę wcześniej do pracy, ale i wraca godzinę wcześniej. Ten sprytny zabieg miał na celu umożliwienie Rochowi zabrania roweru do pracy i pojeżdżenia po starych śmieciach. Jednak do tej pory Roch albo wracał prosto do domu bo dzieci chciały się bawić, albo trzeba było jechać do sklepu, czasami też trzeba było pojechać do Mamy do Tarnowskich Gór albo pogoda nie dospisywała. Jednak dziś w końcu wszystko udało się tak poukładać, że Roch miał godzinkę na pedałowanie. Żeby nie tracić czasu to po wyjściu z pracy od razu wypak

Nowy rok, nowy rower

Grafika
To już chyba stało się tradycją, że w okolicy maja / czerwca Roch dzwoni do zaprzyjaźnionego W. i umawia się z nim na biznesy. Nie inaczej było i w tym roku. Roch zobaczył, że Michalina już za często wstaje z siodełka i stwierdził, że to dobry czas na podniesienie go o kolejny centymetr albo i dwa. Jednak tym razem Roch zdziwił się bowiem rurka vel. sztyca odkryła przed Rochem napis "minimum" . Niczym system TAWS w samolocie Roch  poczuł, że zbliża się niebezpiecznie do terenu zwanego kontem. I tak się stało. Kolejny rower stoi w garażu, a Miśka zachwycona bo w końcu ma rower z przerzutkami i w ogóle jest on kochany (pomimo, że nie jest różowy) . Codziennie chce jeździć na nim. Dziś nawet chciała zrezygnować z basenu żeby tylko na nim pojeździć. W końcu udało się pojechać rano na basen, a popołudnie należało do roweru. A skoro ma przerzutki, a w zasadzie przerzutkę, bo tylko z tyłu ma biegi to odpadło Rochowi holowanie jej pod górkę. Staś dostał na zachętę licznik rowero

Podsumowanie majówki, a działo się, oj działo

Grafika
Majówka ma się ku końcowi, dziś ostatni dzień wolnego (kto ma ten ma) i zostaje już tylko weekend na pedałowanie. Tak czy inaczej do dziś działo się sporo pod względem rowerowym u Rocha. W zasadzie każdy wolny dzień (Roch w tym roku pracował pomiędzy dniami wolnymi) spędzał lub spędzali na rowerach. I tak z samej majówki wyszło 40 kilometrów. Większość z nich przejechane z dziećmi, a najdłuższy wypad to 10 kilometrów, które Miśka przejechała sama. No ale wypad na lody motywuje bardzo mocno. Jednak najdłuższy z najdłuższych wypadów Roch zaliczył wczoraj z Żonką, z którą pojechał zobaczyć jak tam idą prace przy budowie autostrady. I "przecinka" , bo tak Roch nazywa wjazd na autostradę już jest gotowa do tego ścieżki, chodniki i pasy zieleni. Wszystko wygląda doskonale, a po ścieżce jedzie się idealnie. Równa, asfaltowa i szybka. Jednak powrót do domu był szybki bo zaczęły się zbierać burzowe chmury. I pod wieczór lunęło deszczem, ale wypad zaliczony do bardzo udanych mimo

Ludziom pracy

Grafika