Kategorie
Giant Recenzje Rower Współpraca XLC

Kierownica gravelowa XLC HB-G01

Czasem stoimy przed jakimś problemem i nie chcemy go rozwiązać, a w zasadzie to wydaje się nam, że to jest zbyt skomplikowane. Tak też było w przypadku Rocha, który stał przed wyzwaniem wymiany kierownicy w gravelu. Normalnie to zdjąłby chwyty, klamki hamulcowe, odkręcił 4 śruby i założyłby nową kierownicę, ale w przypadku gravela to nie jest takie hop-siup, a już w przypadku Gianta to wydaje się kosmiczną technologią. Wszystko przez autorski system Gianta, który łączy mechaniczne klamki z hydraulicznymi zaciskami. Taka hamulcowa hybryda, która na pierwszy rzut oka powoduje zawroty głowy, a finalnie okazuje się prosta w serwisowaniu. W końcu jednak wziął się w garść i złapał byka z rogi, a w zasadzie to gravela za kierownicę. I wymienił ją na gravelową kierownice XLC HB-G01.

Kategorie
Giant Rower Warsztat

Święty weekend trzeba święcić

Długie weekendy są fajne, bo są długie. Bo ma się tę świadomość, że niedziela nie kończy błogiego odpoczynku, ale po niej jest jeszcze ten jeden „darmowy” dzień, w którym można albo coś porobić, albo poleżeć. I tak właśnie był ten przedłużony weekend sierpniowy. Dodatkowy poniedziałek zrobił dobrze Rochowi, bo ten mógł w końcu pogrzebać trochę przy gravelu. Bo czekała go – odkładana już jakiś czas – wymiana kierownicy. Jednak nie samymi serwisami Roch żyje. Była też świąteczna pizza z dzieciorami, wypad rowerowy i korzystanie z wolnego. Było też świętowanie urodzin.

Kategorie
Muc-Off Recenzje Rower Współpraca

Rowerowe Spa. Z pomocą Muc-Off

Żeby jakoś wprowadzić Czytelników w tok rozumowania Rocha zacznie on od początku, czyli od czasów kiedy miał swojego Authora Solution, a koledzy mieli Univegi Alpiny. Jednym słowem, było to czasy młodości Rocha i jego ówczesnych przekonań na temat dbania o rower. Oczywiście, że w rowerze nie może nić stukać ani pukać , ale już rowerowa higiena nie była Rocha mocną stroną. Wychodził on z założenia, że rower to musi być brudny, bo wtedy widać że jest używany, a i nie widać wszystkich rys i otarć, które naturalnie powstają od mniejszych kamieni, czy innych gałęzi. Jednak wraz z upływającym czasem i zdobywanym doświadczeniem Roch powoli przekonywał się, że rower jest tak samo fajny jak jest czysty. Zaczął więc go myć, potem doszedł gravel, który też jest utrzymywany w nienachalnej czystości, ale błota na sobie nie wozi. W dbaniu o rowery pomaga w ostatnim czasie Muc-Off i dziś będzie właśnie o tym jak ogarnąć rowery z pomocą Bike Cleanera i smaru Dry Lube.

Kategorie
Rower

Weekend. Leniwie

Urlop – szczególnie tak niezwykle długi – ma to do siebie, że rozleniwia. Czas płynie inaczej, zdecydowanie wolniej i w sumie nie trzeba nic robić. Zawsze znajdzie się wymówka, że „teraz to ja urlop mam” albo „potem, po urlopie”. I tak płynie czas. Jednak w piątek, po 1600 formalnie urlop się Rochowi skończył, ale nastrój urlopowy pozostał. I tak – weekend upłynął na jeżdżeniu wypożyczonymi hulajnogami elektrycznymi, popijaniu piwa (oczywiście już po odstawieniu wszystkich jeżdżących sprzętów) i pedałowaniu na rowerze. Leniwym pedałowaniu, bo w sumie rower służył jako środek transportu.

Kategorie
Rower

Były bike parki, pogoda i kontuzja

Od pewnego czasu, w sumie to od początku wakacji, pojawił się temat urlopu i tego gdzie w tym roku go spędzić. Oczywiście plany były bujne i bogate; Grecja na all inclusive, Egipty jakieś, czy inne Bałtyki, ale spoglądając na stan konta i galopującą inflację okazało się, że jedynie pobliska Wisła i jej uroki będą celem tegorocznych wakacji. W sumie to latem Roch nie był we Wiśle, bo ten kierunek to raczej był obierany zimą, niczym Aspen albo inne Alpy. Skoro jednak została Wisła to trzeba było to sobie jakoś osłodzić. I tak urodził się pomysł spędzenia dnia w bike parku.

Kategorie
Recenzje Współpraca XLC

Multitool XLC TO-M13

Patrząc na ostatnie recenzje Rocha to zawsze było to coś dużego, albo widocznego. Na przykład rękawiczki, czy zapięcie rowerowe. Były to rzeczy, które od razu rzucały się w oczy. Jadąc na rowerze krzyczały „hej, jesteśmy XLC, popatrz na nas”. Jednak cichych bohaterów jest więcej niż można by się spodziewać i dziś to im Roch poświęci uwagę. Najczęściej jeżdżą gdzieś w torebce, kieszeni albo leżą w szufladzie czekając na to, aż będą potrzebne. Ich więksi bracia są wykorzystywani przy każdym serwisie, ale w kryzysowej sytuacji to właśnie te mniejsze narzędzia są przy nas i to one ratują nam skórę kiedy robi się gorąco. Dziś bohaterem recenzji będzie Multitool XLC TO-M13, który uratował Rochowi skórę.

Kategorie
Giant Rower

BikeRomantic zaliczony!

Nie ukrywając swojego zadowolenia, bólu nóg i ogólnego zmęczenia Roch śpieszy donieść, że zaległy BikeRomantic doszedł do skutku. Jeszcze kurz nie opadł z gravelowych autostrad, a Roch już pisze notkę, bo działo się tam oj działo. Były szutry, a w zasadzie autostrady szutrowe, był pot i mega kryzys. Była też konkretna wyrypka, słodkie i sklepik u Irenki. Jednym słowem było wszystko żeby móc napisać, że to był najlepszy gravelowy wypad na jakim Roch był odkąd ma gravela.

Kategorie
Oboczności

Poszukiwanie drogi – część druga i ostatnia

Notka napisana w takim czasie, że można by śmiało planować nadchodzący weekend, a Roch będzie pisał o tym co działo się cztery dni wcześniej, ale tak to jest – czasem tydzień bywa zwalony „robotą” i taki właśnie jest ten aktualny. Trzeba przygotować materiał do kolejnej recenzji, tym razem podwójnej, ale o tym jeszcze nic Roch nie wspomni. Do tego dochodzą urodziny Żonki i o ile z prezentem nie ma problemu, to już z jego kolorem jest tragedia, ale i to ogarnie. Ogarnął też trasę do Kamyka.

Kategorie
Giant Rower

Kolejny cel zrealizowany – no prawie

Pewna myśl nie dawała Rochowi spokoju od dawna. W sumie odkąd przeprowadził się do Częstochowy ta myśl powracała co jakiś czas wzbudzając w Rochu chęć zmierzenia się z samym sobą i sprawdzenia, czy Roch jeszcze ma resztki rowerowego DNA. Bo co innego jeżdżenie „dookoła komina”, a co innego zabranie się za poważne pedałowanie. Ostatnio ta myśl bardzo Rochowi nie dawała spokoju. Bo wytyczone cele powinno się realizować chyba, że są to postanowienia noworoczne, ale to nie było żadne postanowienie. To była chęć sprawdzenia samego siebie, a przede wszystkim chęć zmierzenia się z długim dystansem, rowerem i własną kondycją. I tak Roch dojechał do Tarnowskich Gór. No prawie.

Kategorie
Giant Rower

Poszukiwanie drogi – część pierwsza

To podróżowanie Rochowi tak się spodobało, że od powrotu z Tarnowskich Gór planował kolejną trasę. Zanim jednak to przystąpił do kreślenia śladu przegrzebał internety w poszukiwaniu wygodnego narzędzia do planowania trasy. Przeszedł chyba przez wszystkie możliwe narzędzia, od Stravy, przez Komoot, aż doszedł do Mapy.cz. Oczywiście zahaczył też o Locusa, ale tam planowanie czegokolwiek to jest tragedia. O ile jako nawigacja się sprawdza idealnie to planer ma do d*y. Tak więc po sprawdzeniu chyba wszystkich możliwych opcji Roch zaczął szukać gotowego śladu GPX, bo cel wypadu był raczej popularny i na pewno ktoś już dojechał.