piątek, 23 lipca 2021

Tylny błotnik XLC MG-C27

Lato w pełni, sezon wakacyjny uraczył wszystkich lejącym się żarem z nieba. Pogoda doskonała jak na wakacje. Nie licząc tych nawałnic i setek alertów RCB można powiedzieć, że lato tego roku jest wyjątkowo sprzyjające i oby tak pozostało jak najdłużej. Za Rochem już wakacyjny urlop, z którego przywiózł tonę piachu w samochodzie, setki zdjęć i zadowolone bombelki, które w morzu wyszalały się na cały rok. Przywiózł także nienachalną opaleniznę i rozwalony łokieć, ale tej dramy już chyba wystarczy. Najlepsze w tych wakacjach - oczywiście poza pogodą, miejscówką i rodzinnym wypoczynkiem ‒ było to, że jak Roch wrócił do domu to czekała na niego paczka z dobrem od rowertour.com. O paczce wiedział jeszcze podczas urlopu i ten fakt dodawał +100 do wypoczynku i relaksu. Po powrocie rozerwał gigantyczny karton i wyjął z niego tylny błotnik XLC MG-C27. I właśnie on jest bohaterem dzisiejszej recenzji.

wtorek, 20 lipca 2021

Urlop, wakacje i kontuzja

Okres urlopowy można uznać za zakończony. W tym roku było wszystko; słońce, pogoda i woda, bo w tym roku urlop wyglądał trochę inaczej niż zawsze. Początkowo Roch planował, że jak to na urlopie, pojeździć na rowerze i pewnie załatwić wszystkie urzędy, ale okazało się, że jednak będzie inaczej. Poniedziałek został na załatwienie spraw remontowych, urzędowych i zakupowych, bo w wtorek zaplanowany był wyjazd nad morze. To polskie, Bałtyckie.

piątek, 2 lipca 2021

Krótka historia głupiej awarii

Jako, że pierwszy etap remontu zakończył się sukcesem to Roch zintensyfikował pedałowanie żeby odbić sobie te wszystkie dni spędzone z gipsem i wałkiem. Jednak coś ostatnio w gravelu nie grało (albo nie gravelowało; taki suchar). Znacie pewnie to uczucie, że z zewnątrz wszystko wygląda na dopieszczone, bo przecież człowiek dba lepiej niż o własną żonę, a jednak wsiadacie na rower i końcówki nerwowe wyczuwają, że coś nie działa. Jakby obcy rower znajdował się między nogami. To uczucie przechodzi w niepokój i niepewność. No więc Roch zaczął jeździć i obserwować.

poniedziałek, 28 czerwca 2021

Człowiek gipsówka i jego przygody

Tak się złożyło, że Roch musiał nabyć nowych umiejętności, a w zasadzie to rozszerzyć wachlarz umiejętności, które już posiada. Bo o ile nie miał problemu z wierceniem, czy obsługą innych urządzeń to nie kładł nigdy płyt gipsowo-kartonowych, ale koniec końców położył te kartony, do tego posiadł też umiejętność ich gipsowania, czy "obrabiania". Gdyby nie wyszło Rochowi w IT to zawsze ma wyjście awaryjne w postaci budowlanki, czy wykończeniówki. Jednak póki co to Roch wykańcza się giga remontem.

piątek, 11 czerwca 2021

Torba podsiodłowa XLC BA-W39

Lato, w końcu, w pełni; pogoda zachęca do jeżdżenia na rowerze, a ilość jasnych godzin w ciągu dnia powoduje, że te wypady mogą być całkiem długie. I tak też stara się robić Roch, co prawda nie zawsze się to udaje, ale jak już ma możliwość to stara się pojeździć trochę więcej. Pakuje wtedy swoją nerkę, która towarzyszy mu przy każdej okazji i rusza przed siebie. Do nerki wchodzą najpotrzebniejsze rzeczy: klucze, bidon, telefon, inhalator i jakiś drobny banknot w razie gdyby na trasie przyszło coś kupić, a akurat nie byłoby terminala w sklepie. Jednak czasem fajnie byłoby zapakować coś więcej jeszcze.

środa, 9 czerwca 2021

Podsumowanie długiego weekendu (i plany na kolejny)

Tak się ostatnio składa, że Roch pomiędzy rowerowaniem zajmuje się także remontowaniem, a w sumie to remontowania było więcej w ostatnim czasie, więc kolejność powinna być odwrotna, ale mimo całego tego zamieszania Roch próbuje chociaż na trochę wyjść na rower. Pod względem remontowym jest pomiędzy głębokim lasem, a czarną du*ą, ale już widać światełko w tunelu, poza tym co to za wakacje bez malowania. Pod względem rowerowym zaś całkiem w porządku, bo w końcu zaczęło się dziać.

poniedziałek, 24 maja 2021

Dwa tygodnie remontu i dzień roweru

"Normalnie o tej porze" – cytując Kaliber 44 – Roch jeździłby na rowerze, ale "o tej porze" wcale nie jest normalnie. Deszcz siąpi z nieba, jest tak zimno, że Roch ponownie włączył sezon grzewczy w domu żeby choć trochę uprzyjemnić sobie siedzenie na tyłku i wyglądanie przez ochlapane farbą okno w poszukiwaniu lepszej pogody, ale ta nie chce nadejść. Więc remont nie sprawia Rochowi aż takiego rowerowego bólu, bo lepiej już wykorzystać ten czas na panele, malowanie i co tam jeszcze trzeba będzie zrobić, niż na utyskiwanie że w domu nudno, a na rower iść nie można. Chwilowo cały dom zwęził się do jednego pokoju, ale jeszcze chwila.

czwartek, 13 maja 2021

Sezon rowerowy z Młodym otwarty

Chyba każdy ma tak, że po zimie trzeba trochę czasu na pełny rozruch i wejście na pełnej prędkości w wiosnę. Młody też potrzebował tego czasu na rozruch i ponowne odkrycie roweru. Jednak udało się. Początkowo kręcili się z Rochem "dookoła komina", ale z dnia na dzień promień wypadów się powiększał, aż doszedł do zeszłorocznego. Młody przypomniał sobie, że kiedyś zaczynał odrywać koła, że najfajniejsza zabawa jest jak koła odrywają się od ziemi, a w krzakach i na górkach jest super. I tak o to zaczął się dla Młodego sezon rowerowy.

wtorek, 11 maja 2021

Dlaczego dopiero teraz!?

Chronologia wydarzeń była mniej więcej taka: majówka -> urlop -> koniec urlopu. Wcześniej Roch pisał, że majówka była kompletnie do kitu, czas urlopowy też pozostawił wiele do życzenia, ale czas po urlopie okazał się wystrzałem zieleni, ciepła i słońca. Z dnia na dzień Roch wskoczył w krótkie spodenki i ani myśli już zmieniać na długie. No, ale okres "po urlopie" ma to do siebie, że jest się po, więc trzeba wrócić do pracy. Nawet jak to oznacza, że przejście z łóżka do biurka. To też jest powrót do pracy. A pogoda kusi.

czwartek, 6 maja 2021

Podsumowanie majówki i kończącego się urlopu

Tak się złożyło, że majówka dla Rocha przedłużyła się do końca tygodnia, a to z tego powodu, że Roch wymyślił sobie, że będzie miał urlop po majówce. Bo chciał przedłużyć sobie pedałowanie na rowerze, a koniec końców tym urlopem zapewnił sobie pedałowanie w ogóle, bo majówka była jaka była. Żeby dosadnie określić przebieg majówki musiałby użyć słów powszechnie uznanych za obelżywe, ale tego nie zrobi. Majówka była do kitu. Deszcz, zimno i pochmurnie. Chmury i zimno można jeszcze jakość znieść, ale w deszczu to się ciężko jeździ, a poza tym kto to widział, żeby w maju było zimno. Maj to prawie lato, a majówka oznacza albo pedałowanie, albo spędzanie czasu przy grillu. A w tym roku, ani nie dało się pedałować, a i z grillowaniem nie było łatwo.

czwartek, 29 kwietnia 2021

Szybka rundka dookoła komina

Pogoda trochę się opamiętała i pozwoliła sobie, z odrobiną nieśmiałości, na słońce. Temperatura w dalszym ciągu przypomina zimową, ale jest dobrze. Trzeba czerpać z tego co się ma, a poza tym nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie (chyba, że pada przez tydzień bez przerwy). Roch wykorzystał ten czas żeby odrobinę popedałować, bo ubiegły tydzień upłynął pod znakiem gapienia się w okno i sprawdzania prognoz. Każda chwila bez deszczu jest na wagę złota. W końcu przestało padać i Roch nie czekając na zachęty poszedł na rower.

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Wiosenne porządki w garażu. Taka tradycja już.

Weekend miał być smutny i deszczowy, co Roch uwiecznił na memie, który pojawił się na fanpage, ale finalnie okazał się całkiem znośny i dało się wyjść i... posprzątać garaż. Tak, wiosna to pora sprzątania garażu, żeby mógł on przez resztę roku zarastać gratami i tak aż do kolejnej wiosny, kiedy to Roch znowu go posprząta. I cykl sprzątania garażu się zamyka. W tym cyklu wyjechała z garażu nieużywana komoda, która miała być przez kogoś zabrana, ale jak przez dwa lata po nią nie przyjechał to chyba można było ją zutylizować.

środa, 14 kwietnia 2021

Ehh, co to był za wypad

Długo by opisywać co działo się w weekend, ale jeśli Roch miałby określić to jednym słowem to byłoby to epicki. Wszystko przez to, że udało się skręcić w jakąś leśną drogą i potem już poleciało. Jednak na początku był plan. A plan był taki żeby pojechać do Olsztyna, bo pogoda była fenomenalna. Było ciepło, słonecznie i watr raczej nie dawał o sobie znać. Było idealnie.

wtorek, 6 kwietnia 2021

Było wszystko: gravel, szosa, las i wiatr

Jak to się mówi: święta, święta i po świętach. Te święta były wyjątkowo udane jeśli chodzi o pedałowaniu. Zaczęło się w sobotę, tradycyjnie od drogi technicznej wzdłuż A1. Ostatnio ten kierunek bardzo Rochowi spasował. Do tego stopnia, że ciągle tam jeździ. Chyba dlatego, że jest tam wszystko co jest fajne. Las, trochę zjazdów, korzenie no i piasek. Piasek nie jest aż tak fajny, ale jest no i trzeba po nim jechać. Na koniec jeszcze było kilka podjazdów, ot tak na "dobitkę".

piątek, 26 marca 2021

Zestaw kół do szosy i gravelu XLC WS-D01 - część druga

No i nadszedł ten moment, w którym odpowiemy sobie na pytanie zadane w pierwszej części recenzji zestawu kół do szosy i gravelu XLC WS-D01, czyli cytując pierwszy wpis:

Druga część, która pojawi się w marcu, odpowie Wam na pytanie, ile te koła są w stanie znieść.

Jednak zanim odpowiemy sobie na to pytanie Roch trochę opisze o całym procesie ich składania. Bo poza szprychami, piastą i obręczą trzeba było na nie założyć jeszcze tarcze, oponę i podjąć decyzję w którą stronę iść. Drogi były dwie: albo dętka, albo mleko. Roch wybrał tą drugą drogę, czyli zrobienie z kół wersji bezdętkowych. Bo to wcale trudne nie jest, a zawsze to jakiś nowy skill w rowerowym świecie. W oficjalnej specyfikacji nie jest podane, że koła są "tubeless ready", ale to wcale nie znaczy, że nie można ich zamlekować.

piątek, 19 marca 2021

Idziemy w maratony!

Yes! yes! yes! - tak zareagował Roch kiedy zobaczył terminy Bike Atelier Maraton, jeszcze bardziej się ucieszył jak doszły do tego lokalizacje tych maratonów. Po roku bez "ścigania" i ogólnego rozpiep*u Roch czuje się jakby zerwał się z łańcucha. I tak w tym roku plan minimum zakłada dwa starty. I to starty szczególne, bo jeden w Częstochowie, a drugi w rodzinnych Tarnowskich Górach. I w tych dwóch Roch na pewno pojedzie. Choćby się waliło i paliło. No chyba, że jednym twittem zabroni się aktywności, ale to już nie zależy od Rocha.

czwartek, 18 marca 2021

Wraca nowa normalność

Nie, nie będzie o polityce, a o tym, że przez aferę zębową Roch wypadł z rytmu. Kolejna drama, którą przyszło toczyć Rochowi to - oczywiście - jego ząb. Tak się jakoś zdarzyło, że ząb był pękł w dziwny sposób i od tego zaczęła się lawina "sypiących się terminów". Bo z zębem jest tak, że nie da się go samemu naprawić, tylko trzeba iść do fachowca, który zna się na robocie. Na szczęście Roch ma znajomą Panią od zębów, która pomogła mu wyjść na prostą.

piątek, 12 marca 2021

Pierwsza gravelowa droga odkryta

Marzec, już czuć nadchodzącą wiosnę, choć przeplata się ona jeszcze ze śniegiem, ale to już raczej ostatnie podrygi białego puchu. Przed nami wiosna, długie dni i możliwość pedałowania po pracy, nie wspominając już o weekendach. Ostatni weekend był ciut rowerowy, bo sobota była w siodle, a niedziela przed monitorem, bo trzeba było trochę rozwiązać problemów technicznych. Jednak abstrahując od siedzenia przed komputerem to sobota była owocna.

niedziela, 28 lutego 2021

Podsumowanie kończącego się weekendu

Rowerowo ten weekend się już kończy, a więc można zacząć o nim pisać, jako o minionym. Przynajmniej pod względem pedałowania. Samego pedałowania było nie wiele, bo wciąż coś wyskakiwało pobocznego, ale koniec końców w sobotę Rochowi udało się wyskoczyć wieczorem na rower, a w niedzielę było pedałowanie z bombelkiem, który chciał odkrywać nowe drogi. Więc bujali się po osiedlach i skręcali w coraz to dziwniejsze trasy, aż w końcu udało się wyjechać na jakąś bardziej "główną" drogę, która prowadziła do domu. Na dłuższe wypady jeszcze jest ciut za zimno dla dzieciorów.

wtorek, 23 lutego 2021

Z impetem w nowy tydzień

Są na świecie dwie rzeczy, które u Rocha powodują przypływ chęci. Pierwsza z nich to kilka dni wolnego, a druga to zapowiedź wiosny. Ten czas, kiedy dzień robi się coraz dłuższy, a powietrze zaczyna pachnieć wiosną. Kiedy jeszcze Roch dojeżdżał do pracy to pamięta jak wychodząc z budynku czuć było powiew wiosny; świeże powietrze (nie licząc śląskiego smogu) uderzało do głowy i powodowało chęć do pedałowania, aż serce pękało, że trzeba było wracać autem. To był ten moment kiedy wszystko budziło się do życia i chęć robienia czegoś kiełkowała w Rochu. I tak jest w tym roku z tą różnicą, że Roch nie dojeżdża do pracy, bo teraz praca dojechała do niego.

niedziela, 21 lutego 2021

Odpoczynek od rowerów, czyli spóźnione ferie

No i udało się wyjechać na ferie. Dzięki łaskawości naszego "najjaśniej nam panującym czempionom" otwarła się możliwość spędzenia choć odrobiny czasu na smyczy dłuższej niż tylko "do sklepu i z powrotem". Korzystając z otwarcia stoków i hoteli Roch wraz z dzieciorami wyjechał na spóźnione ferie, bo te właściwe dzięki nieudacznictwu naszych czempionów zostały spier*ne doszczętnie, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

poniedziałek, 15 lutego 2021

No i jak tam po weekendzie?

Czas najwyższy trochę zaktualizować postęp prac nad składaniem kół, których Roch pisał w tej notce Zestaw kół do szosy i gravelu XLC WS-D01 - część pierwsza. Później pojawiła się rozkmina, czy koła dętkować, czy mlekować i ostatecznie pojawiła się ankieta. Udział w niej był liczny; jedna odpowiedź sugerowała żeby mlekować. Temu anonimu bardzo dziękuję za popchnięcie Rocha w dobrą stronę. I tak na zamówione zostały tarcze, wentyle i opaska uszczelniająca. Tarcze jedynie słuszne i w sumie jedne z niewielu dostępnych modeli. Nie licząc XTR, czy Ultegry to wszystko inne jest fest ciężko dostać od ręki. COVID faktycznie odcisnął piętno na branży rowerowej. Z tego co Roch dowiedział się w zaprzyjaźnionym sklepie rowerowym to zamówienia przychodzą jak chcą i kiedy chcą, a najczęściej to przychodzą niekompletne. Tak więc jeśli coś się opóźnia to na prawdę sklep jest najmniej winny, cały łańcuch dostaw dostał w łeb.

niedziela, 7 lutego 2021

Mroźne pedałowanie, ale w końcu się udało

Kolejny weekend, który upłynął pod znakiem pedałowania. Tym razem pogoda była pół na pół, bo w sobotę było sucho, bez śniegu i całkiem ciepło. Jednak niedziela była już zupełnie inna. Przez noc napadało tony śniegu, temperatura spadła i zaczął wiać wiatr. I to były idealne warunki żeby potwierdzić to, co napisał w przedostatniej recenzji kurtki rowerowej XLC:

"Szczerze to Roch nie miał okazji sprawdzić, przy jakiej temperaturze założyłby dodatkową warstwę, ale na pewno kurtka zda egzamin przy mroźnej pogodzie."

I teraz może oficjalnie potwierdzić, że przy przy -8℃, które dzięki wiatrowi było odczuwalne jako -14℃ kurtka dalej dzieła i zapewnia ciepło. Co prawda Roch przejechał tylko 5 kilometrów, ale to dlatego, że spodnie już nie dały rady. W nogi wiało trochę bardziej, ale też temperatura było sporo niższa. Jednak kurtka dawała radę.

piątek, 5 lutego 2021

Zestaw kół do szosy i gravelu XLC WS-D01 - część pierwsza

Mamy początek lutego, jeszcze ostatni test kurtki XLC nie zdążył ostygnąć, a już wchodzi kolejny. Tym razem jednak będzie inaczej. Z kilku powodów, o których Roch postara się napisać w "zajawce". Po pierwsze primo, na blogu zaczynają się pojawiać zmiany, związane właśnie z "zajawką", czyli wstępniakiem, który jest na stronie głównej i ma zachęcać do przeczytania całej notki. Po drugie primo i najważniejsze: ten test będzie wyjątkowy, tak jak to co Roch będzie testował. Cały test będzie składał się z dwóch części. Pierwsza z nich to będą wrażenia i jakość wykonania, czyli to co da się uchwycić bez konieczności używania testowanego produktu, a druga część to będą właśnie wrażenia z użytkowania. Tak więc zaczynamy pierwszą część testu, a testować będziemy zestaw kół do szosy i gravelu XLC WS-D01.

wtorek, 2 lutego 2021

Podsumowanie rowerowego weekendu

No i tak, mamy weekend za sobą, nawet udało się ominąć poniedziałek, a więc czas najwyższy żeby pochwalić się ostatnim weekendem stycznia, który był rowerowy do granic możliwości. Oczywiście nie było epickich wypadów w nieznane, ale jazda "wokół komina" też powinna się zaliczać do kategorii epickich szczególnie, że temperatura oscylowała w okolicach -4℃. No i leżał śnieg; dużo śniegu. Do tego stopnia, że Roch kilka razy się wywalił, a i prawie co nie zaliczył OTB (over the bar), ale to zima - musi być zimno i ślisko, a śnieg też ma swoje uroki.

wtorek, 19 stycznia 2021

O taką zimę tośmy walczyli

Roch nie jest jakimś wielkim fanem zimy, wręcz jest jej hejterem, bo to tylko kłopot. O ile odśnieżanie auta w tym roku Rochowi odpadło, ale zostało wiele niedogodności związanych ze śniegiem. Tony ubrań, zimno, czapki, a nawet rękawiczki. No zima to nie jest ulubiona pora roku dla Rocha. Lepsze jest lato, bo dzień długi i można jeździć. Jednak 2021 rok jest kolejnym rokiem przełomów.

piątek, 15 stycznia 2021

Kurtka rowerowa XLC JE-S26

W Nowy Rok należy wejść ubranym cały na biało albo w ogóle. Roch postanowił zacząć ten rok właśnie cały na biało. Startuje bowiem drugi rok współpracy z internetowym sklepem rowerowym - rowertour.com i wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie tak samo udany jak poprzedni. Co ciekawe pierwsza notka pojawiła się dokładnie 17 stycznia 2020, czyli bez dwóch dni, mamy rocznicę i trzeba to uczcić z przytupem, czyli kolejną notką z recenzją. I jak zawsze będzie to coś wyjątkowego, a żeby było ciekawiej to pogoda w sam raz dopisała, bo było zimno i śnieżnie.

I tak, pierwszą recenzją w tym nowym roku, jest termiczna kurtka rowerowa XLC JE-S26.

czwartek, 14 stycznia 2021

Chomikowanie dzieci, czyli Zwift Kids

No i przyszła zima, a z nią śnieg, który sam w sobie nie jest niczym  złym, ale rozjeżdżona breja, która powstaje to już nic przyjemnego. W tym okresie spada u Rocha aktywność rowerowa, bo właśnie trzeba czyścić rower i w ogóle poza tym, że jest biało to jest tak niefajnie. I tutaj przychodzi z pomocą Zwift.

Tak, większość czasu Roch kręci już na chomiku, a ostatnio dzieciory Rocha wkręciły się w wirtualne pedałowanie. Młoda przejechała 23 kilometry na Zwifcie, a Młody 5 km, co w obecnym czasie jest dla nich bardzo korzystne, bo szkoły zamknięte i ogólnie kraj dąży do epidemii nadwagi i cukrzycy, ale ważne że inne instytucje są otwarte. Jednak dość tej polityki.

Okazuje się, że Zwift ma fajną opcję "Kids", czyli konto dziecka, na którym może ono pedałować. Takie konto przysługuje dzieciom od 5 do 16 lat. Jak dziecko przekroczy lat 16 przechodzi na dorosłe konto, więc trzeba zacząć je opłacać (albo zostawić z darmowym limitem 25 km na miesiąc). Jednak do 16 roku życia konto jest całkiem za darmo. Nawet rodzic nie musi posiadać płatnego konta, wystarczy opcja free. Jednak nie możemy samodzielnie założyć konta dla dziecka na Zwift. Robi to za nas Zwift po wcześniejszym wypełnieniu formularza.

sobota, 2 stycznia 2021

Podsumowanie roku 2020 i plany na 2021

No i doczekaliśmy się - rok 2020 przeszedł do historii. Wiele w nim się działo. W najgłębszych snach Roch nie przewidziałby, że będzie stał w kolejce do sklepu, czy oglądał puste półki z ryżem i makaronem, ale taki - w skrócie - był ten miniony już rok. Ale poza oczywistym tematem epidemii działo się też sporo innych rzeczy. I na tym się skupimy.

Zaczęło się od kilku maili i okazało się, że od stycznia Roch rozpoczął współpracę ze sklepem rowerowym rowertour.com i trwa ona już rok. To jedna z tych rzeczy, co do których Roch miał obiekcje i obawy, czy będzie mu się chciało, czy da radę, ale z perspektywy czasu ta współpraca okazała się czymś bardzo fajnym. I - bynajmniej - nie chodzi o gadżety, ale o to, że Roch ma motywację do jeżdżenia na rowerze, bo jak inaczej można coś sprawdzić jak nie jeżdżąc? Do tego sam kontakt, czasem heheszki i poczucie, że nadają na tych samych falach powoduje to, że Roch tę współpracę ceni sobie bardzo wysoko i liczy na kolejne lata.