Jeszcze okna, kłótnia i można świętować

Długa to była przerwa, ale Roch wpadł w wir przedświątecznych obowiązków i tak się złożyło, że zapomniał o całym świecie, a w szczególności o blogasku. I o rowerze w sumie też. Choć o nim nie do końca. Na pewno znana jest Wam ostatnia drama pod tytułem „oj oj zepsuł mi się samochód”. Mechanik ogarnął temat wzorowo, co prawda roboty nie było zbyt wiele, ale samochód wrócił do żywych. Jednak Roch dalej stara się przynajmniej wyskoczyć na rowerze do paczkomatu.

Okres przedświąteczny ma to do siebie, że trzeba zrobić sporo rzeczy, a czasu jakby było mniej. Bo i prezenty i porządki i choinkę. Te Święta dla Rocha są inne – ma jakieś takie wewnętrzne przekonanie, że jak nie ubierze tej choinki to święta nie zostaną odwołane, a i stół nie musi się uginać od jedzenia, bo po świętach będzie kłopot. Dobrze znana jest anegdota, żeby nie ruszać bo to na święta, a po świętach trzeba jeść bo się zmarnuje. Teraz to raczej będzie zwykły dzień, wiadomo – bombelki potrzebują choinki, prezentów, ale dla Rocha największym prezentem będzie możliwość pojeżdżenia na rowerze. Albo chociaż pobiegania.

Z tym ostatnim też u Rocha ostatnio cienko – zwyczajnie nie chce mu się. Klasyczny efekt jojo, po tym jak Garmin krzyczał, że Roch za bardzo trenuje, teraz dla odmiany Garmin milczy nie chcąc robić Rochowi wstydu, że wpierw wykres szybował w górę żeby teraz walnąć absolutnie o zero. Może dziś, po napisaniu tej notki, Roch zmotywuje się do ruszenia się, bo w sumie po śniegu jeszcze nie biegał. Jeździł, ale nie biegał. Rower też odpoczywa; gravel przykryty, a Cube jeszcze stoi z brzegu żeby można go było użyć w łatwy sposób.

Pomiędzy świętami Roch ma wolne, więc może wtedy uda się coś pojeździć, choćby troszkę. Ten śnieg już nie będzie mu przeszkadzał, żeby tylko trochę popedałować. Pewnie po świętach i tak trzeba będzie pedałować, bo wejdą nowe kalorie i trzeba będzie znowu postanowić sobie, że od nowego roku to już „biorę się za siebie”.

Tak czy inaczej, święta ogarnięte – choinka stoi, a prezenty jadą.

Roch pozdrawia Czytelników.


Opublikowano

w

przez

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *