Kolejny weekend i kolejny wypad rowerowy. Pogoda dopisała i żal było nie skorzystać z takiej okazji, bo ostatnie wypady były raczej uzależnione od kaprysów pogody. Jak chmury przeszły, to było słońce, ale jak chmury wróciły, to znowu lało i trzeba było wracać do domu. Ogólnie rzecz biorąc, łatwo nie było, więc jak tylko na prognozie pojawił się cały słoneczny dzień, to Roch od razu pomyślał o jakiejś wyprawie. Żeby było lepiej, to cały weekend był słoneczny, więc można było zaliczyć nie jeden, a dwa wypady na rowerze. Jeden z nich był z przygodami, drugi już bardziej na luzie, znowu na lody, ale tym razem w inne miejsce. Jednak weekend zaczął się od wypadu na Poraj.
(więcej…)Tag: Awaria
-

Pustynia Błędowska
Roch długo nie mógł wysiedzieć w miejscu, bo zaraz po powrocie z Lasów Lublinieckich zaczął planować kolejny wypad. Tym razem chciał pojechać w inną stronę i niekoniecznie znowu w lasy. Uruchomił Komoota i zaczął przeglądać kierunki, w które mógłby się udać. Finalnie padło – znowu – na południe, ale nie były to lasy. Było to coś zupełnie innego. Niby blisko, bo od Częstochowy wyszło jakieś niecałe sto kilometrów, a jednak Roch nigdy tam nie był. Nie był też w innych miejscach tego typu, bo większość z nich znajduje się za granicą. Mowa oczywiście o pustyni – bo na pustyni jeszcze go nie było. Roch zaliczył Pustynię Błędowską.
(więcej…)
