Kategorie
Cube Rower

Świąteczny rower. No prawie.

Pierwsze poważne Święta w tym roku już za Rochem. Co prawda „te Święta” są takie mniej świąteczne, bo jakoś nie ma tej całej świątecznej otoczki, czyli choinki, śniegu (czasami), czy Last Christmas granego od listopada, ale święta to święta i jest wolne, a skoro jest wolne to można pomyśleć o jakimś rowerze. Roch dodatkowo przedłużył sobie Święta, bo miał kilka spraw do załatwienia, ale finalnie okazało się, że z całych tych planów i spraw udało się załatwić tylko jedną. Zawieźć pluszaka do pralni. Taki urlop, jak Roch dowiedział się, nazywa się „Urlopem po Polsku”.

Kategorie
Cube Giant Rower

Śnieżny weekend

No dobra – takiego weekendu to Roch dawno nie miał. Było rower, był śnieg, trochę mrozu no i wolny dzień. Już dawno Roch zapomniał jak wolny dzień może wyglądać. W sobotę coś tam się grzebało, ale raczej z chęci zabicia czasu (tak, był też nadmiar czasu) niż z konieczności. Było nawet w planach ogarnięcie hamulców w Cube, ale ostatecznie Roch doszedł do wniosku, że w garażu jest za zimno, ale o hamulcach jeszcze będzie.

Kategorie
Cube Rower Warsztat

Wracamy do garażu

Podsumowaniem ostatniego weekendu mogłoby być określenie, że jak Roch wszedł do łóżka w piątek, tak wstał z niego dopiero w niedzielę. Powodem takiej sytuacji było – o ile tak można napisać – przetrenowanie. Wbrew temu co Garmin mówił, o regeneracji, Roch olał temat i biegał do oporu. Fakt, średnie tempo podskoczyło, VO2Max podskoczyło, a waga spadła, ale w weekend Roch zaliczył spory zjazd energetyczny i jedyne co był w stanie zrobić to w końcu posłuchać Garmina i odpuścić. Było zatem lenistwo, żeby w nowy tydzień wejść na pełnej k*** prędkości.