Rok: 2008

  • Relacja z pola bitwy: etap pierwszy zakończony

    Zgodnie z obietnicami Roch z samego rana zaniósł swojego Bomberka do Chłopaków z Adventure. Już na progu wzbudził ogólne poruszenie ze względu na dawne nie pokazywanie się sklepie.

    – Oooooo Gusioo – Powiedział Woj.
    – No to ja, jestem zgodnie z zapowiedziami – Uśmiechnął się Roch podając rękę Woj.
    – Lookniesz mi do amorka? – Zapytał Roch.
    – Pewnie, daj go – Powiedział Woj.
    – I olej mi zmień bo ten pewnie zasyfiony po zimie – Powiedział Roch.

    Powszechnie wiadomo, że odpowiednia mobilizacja powoduje, że praca idzie lepiej i szybciej. Roch wyjął z plecaka odpowiednią mobilizację w postaci Carlsbergów. Taki noworoczny aperitif do tego co już stało na półeczce.

    – A to żeby praca Wam lepiej szła – Powiedział Roch.
    – Ooo dzięki, dzięki – Powiedzieli.
    – Wpadnij koło 1700 to będzie gotowy – Powiedział Woj.
    – Spokojnie nie śpieszy się – Uspokajał Roch.
    – I tak mamy remanent to nie ma co robić – Powiedział Woj.

    ****

    Zgodnie z umową Roch zjawił się w sklepie o 1700, jednak wszyscy się zbierali. Rowery wyprowadzone, drzwi zamknięte.

    – Spóźniłem się, kurna? – Zapytał Roch.
    – Nie, spokojnie, mamy remanent i kończymy wcześniej – Odpowiedział Woj.
    – Zaraz Ci go dam – Powiedział Woj otwierając drzwi.
    – Stan jest idealny, zero otarć, ale dobrze, że olej wymieniłeś. Trochę syfu było – Ocenił stan Bomberka.
    – Ile jestem winien? – Zapytał Roch.
    – Eee jak dla Ciebie to sześć dych – Odpowiedział Woj.
    – Oo akurat mam, proszę – Odpowiedział Roch wyjmując kieszonkowe.

    Śmiało można napisać, że etap pierwszy remontu został zakończony. Amortyzator ma nowy olej i powietrze, jest czyściutki, wycacany, wychuchany. Dodatkowo trochę grosza zostało zaoszczędzone, a i stare znajomości odświeżone.

    Pora rozpocząć etap drugi polegający na wyczyszczeniu całego roweru i ocenieniu stanu technicznego napędu, który jest tragiczny, ale tak to jest jak jeździ się po mieszance śniegu z solą.

    Roch pozdrawia Wszystkich, na czele z Chłopakami z Adventure.

  • No i mamy Nowy Rok

    Nastał Nowy Rok i trzeba było to jakoś uczcić. A jak można uczcić nadejście Nowego Roku? Oczywiście w siodle rowerowym pedałując radośnie i spoglądając na ludzi, którym syndrom dnia wczorajszego jeszcze dokucza. Roch pojechał na Repty przypuszczając, że nikogo tam nie spotka i będzie mógł swobodnie poszaleć na świeżo spadniętym śniegu.

    Niestety. Tłum ludzi spacerował po zaśnieżonych alejkach, a w krzaczorach urzędowali Nordic Walkerzy (czy jak tam się nazywają), którzy widocznie zapomnieli nart bo kijki już mają. Tak więc z szaleństwa nici, ale rekreacyjna jazda jest jak najbardziej możliwa.

    Przed wyjazdem Roch wyzerował licznik, tak aby wiedzieć kiedy stuknie mu 10 000km.

    Dziś zrobił tylko 21km i w sumie ma .. 21km.

    Jednak w styczniu planowany jest gruntowny przegląd roweru, a na pierwszy ogień idzie amortyzator, w którym jutro zostanie wymieniony olej i, przy okazji, powietrze. Później rower zostanie umyty, wymienione zostaną części, które pozwoliły się zużyć i będzie można ponownie wsiadać na rower.

    Cała akcja nie powinna potrwać dłużej niż miesiąc, ale nie przejmujcie się – Roch w tym czasie będzie donosił, za pośrednictwem blogu, o postępie remontowym.

    Roch pozdrawia Czytelników tych \”starych\” i tych nowych.