poniedziałek, 20 czerwca 2016

To nie tak, że nic się nie dzieje

Długa przerwa nastąpiła w blogowaniu. Po części była ona spowodowana tym, że Roch jeździ do pracy i wraca z niej dosyć późno więc każdą wolną minutę chce spędzić z dzieciorami i Żonką, a po drugie czasem zapomina kiedy ostatnio włączał komputer, a więc ten służy za narzędzie do przechowania zdjęć. Nie mniej jednak Roch wcale nie postawił krzyżyka na blogu. Po prostu nie potrafi się zorganizować, a nawet jak już chce i ma możliwość włączenia komputera to nagle zasypia w fotelu.

Długo by pisać co i jak u Rocha. Na początek warto wspomnieć, że Michalina niedługo skończy 3 latka. Z tej okazji trochę wcześniej pojawił się tort. Prezentów nie było końca, ale i tak najfajniejsze było dmuchanie świeczek na torcie no i jedzenie tortu. Do kolekcji rowerków dołączyła hulajnoga i rolki. Ta pierwsza była już testowana, a rolki czekają aż Roch będzie miał wolne i wtedy cała czwórka zapakuje się do samochodu i pojedzie gdzieś pojeździć na rolkach. Błysk w oku Michaliny świadczy o tym, że prezenty były trafione. I dobrze, bo mają jej sprawić wiele przyjemności i rozrywki. Poza tym wraz z Rochem Michalina już pedałuje na swoim rowerku.

Początkowo Roch bał się trochę o to czy da radę ją powstrzymać przed wyjechaniem na ulicę albo wwaleniem się, ale po pierwszej próbie okazało się, że Michalina dojrzała do wspólnych wypadów i nie było problemu ze wspólnym jeżdżeniem. Film na końcu notki doskonale pokazuje jak dobrze Michalina sobie radzi na rowerze.

A Staś? A Staś to mega fajny gość. Ma sześć miesięcy, już siedzi i uwielbia Rochowi zjadać nos. Dodatkowo nie lubi - podobnie jak Michalina - jak Roch wraca późno. Ma zwyczaj wybudzać się i domagać się noszenia przez Rocha. Dopiero jak stwierdzi, że Rochem już się nacieszył to grzecznie idzie spać. Oczywiście trzymając Rocha za palec. No co poradzić; Roch ma dwójkę dzieciaków, które jak tylko Roch wraca to się budzą i chcą na ręce albo pić albo żeby tylko przytulić.

Jednak żeby nie umniejszać zasług Żonki to jak tylko coś się dzieje złego to mama jest niezastąpiona. Więc rozkłada się to po równo mimo, że to Żonka robi tą najczarniejszą robotę. I Michasia tylko mamie daje buziaki, Roch musi się starać i zabiegać o buziaka. Staś jeszcze nie jest świadomy, że może wybierać więc Roch korzysta póki może, bo później pewnie zostanie mu zabieganie i staranie się o buziaka, ale cóż tak musi być.

Niedługo specjalny dzień dla Rocha i nie tylko, czyli dzień taty (ojcem każdy może zostać). Czego by sobie Roch życzył? W zasadzie tylko jednego - żeby być jeszcze lepszym tatą (i mężem przy okazji też) niż jest i żeby mieć więcej czasu. O ile doby nie da się wydłużyć to Roch może zrezygnować z kilku rzeczy i tego czasu będzie miał więcej a z drugiej strony - jak to mówi Miśka: "tata daleko pracuje bo musi na buciki zarobić". I coś w tym jest.

Jednak notka z okazji dnia taty (kto ten dzień nazwał dniem ojca?!) jest w planach. O ile czasu i sił wystarczy.

I obiecany film:


Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza