środa, 7 września 2016

Szpital w domu, radość między nogami

Po raz kolejny Roch trochę się zaniedbał, ale też pogoda się lekko pogorszyła, w zasadzie się załamała, ale w końcu, po dwóch dniach wróciła do normy. Jednak wraz z powrotem pogody przyszło coś jeszcze. To coś to przeziębienie; najpierw Michasia, później Staś a w międzyczasie jeszcze Żonka. Roch wylizał się jakoś i chciał pojeździć na rowerze, choć tak naprawdę to nie chciało mu się, ale koniec końców zebrał się w sobie i poszedł. I to była dobra decyzja bo Roch znowu zaczynał zasypiać w fotelu. Tak więc teraz Roch jest już po rowerze i zaczyna chcieć mu się spać.

Jutro kolejny dzień w pracy i kolejna okazja na rower, oczywiście wieczorem, bo z dzieciakami Roch chce posiedzieć, o ile nie zasną. Przeziębienie ich męczy, ale już widać koniec. Dziś gorączka minęła, więc o ile jutro nie będzie nawrotu to w weekend będzie można pojeździć na rowerach. Na zakończenie ślad:

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza