piątek, 13 września 2019

Maraton coraz bliżej

Będzie trochę informacji o tym na jakim etapie przygotowań jest Roch. Otóż jest na etapie, że biega więcej niż jeździ, ale to akurat dobrze, bo co drugi dzień rusza się. Doszedł do etapu 10 kilometrów w butach i chyba to jest optymalna odległość na ten czas. Może za rok szarpnie się na pół maraton, ale to dopiero w planach jest. Najbliższe wydarzenie, to oczywiście maraton w Częstochowie, a do niego, tak Rochowi się wydaje, jest przygotowany. Najważniejsze to, że schudł, nabrał kondycji i wzmocnił nogi. Reszta to szczęście i dobra zabawa.

Bieganie wciągnęło go całkiem na poważnie. Dodatkowo Roch myśli o jakimś biegu ulicznym, póki co na 3, 5 albo 11 kilometrów, bo tyle jest w stanie przebiec, a później to kto wie. Doszło do tego, że nawet kupił sobie obcisłe do biegania, a w przyszłym sezonie Roch chce szarpnąć się na jakieś fajne buty do biegania. Mówią, że sport to zdrowie i chyba coś w tym jest. Roch też myśli o jakimś miejscu, w którym mógłby sobie pisać o tym, że biega. Taki blog rowerowy, ale dla butów. Domenę ma, wystarczyłoby znaleźć miejsce i można zacząć pisać, albo i czasem zapomnieć pisać.

Tak czy inaczej Roch nie zamierza rozstawać się ze sportem. Choć chwilowo ma naciągnięty mięsień i robi sobie dzień przerwy od biegania to jutro może coś popedałuje i może pobiega. A na pewno pomyśli o tej domenie. I fanpejdżu na pewno.

Roch pozdrawia Czytelników.

środa, 4 września 2019

Posumowanie sierpnia i plany na wrzesień

Ostatni weekend sierpnia Roch wraz z Żonką i dzieciorami spędził na błogim wypoczynku w górach. Co prawda było intensywnie, ale odprężająco. Co więcej Roch popuścił sobie rygoru diety i żarł co popadło, a obowiązkowym punktem było schronisko na Szyndzielni i mityczny schabowy. Jak on smakuje. Tak więc rower nie był używany, a szkoda, bo Roch stał na wjeździe na trasę Rock 'n Rolla i aż serce go bolało, ale może jeszcze w tym roku uda się zjechać.

Później już tylko baseny i obżarstwo. Co prawda waga nie podskoczyła, ale sumienie trzeba było jakoś uspokajać. Oczywiście jedzeniem. No, ale wracając do statystyk to sierpień był wyjątkowo udany. Około 240 kilometrów na rowerze i 40 km w butach. Roch się rozjeździł na dobre, a nawet rozbiegał więc na przyszły sezon trzeba wymienić buty, żeby dalej móc biegać. Na zakończenie kilka zdjęć:


Roch pozdrawia Czytelników.