Rower, katar i znowu rower

·

Roch chyba zapomniał, że od pewnego czasu nastała jesień, a temperatury spadły do poziomu, w którym należy zakładać coś cieplejszego na siebie. Był słoneczny weekend, dzieci poszły do dziadków, a Roch z Żonką mieli czas iść na rower. Słońce świeciło tak pięknie, że Roch postanowił, że jeszcze ten ostatni raz, w tą ostatnią niedzielę, założy koszulkę i kamizelkę. Żeby godnie pożegnać słońce. Trasa standardowa, czyli na Blachownię, tam krótki postój i powrót. I wszystko byłoby pięknie, epicki wypad i tak dalej, ale skończył się katarem. No niby nic dziwnego, ale w tym roku o katarze lepiej nie wspominać, a już na pewno nie wypada kichać wśród ludzi.

W czasie jak Roch leczył katar zimnym piwem zamówił kurtkę na rower, żeby miał cieplej, bo jak już się z tego kataru wyleczy to chciałby dalej jeździć, nie patrząc na warunki. No i tak się złożyło, że kurtka przyszła, a katar się skończył, więc kolejny weekend – mimo, że deszczowy – był rowerowy, ale w kurtce już. No i w końcu było ciepło i nie było już więcej kataru. Poza tym, jak na listopad przystało, czasem pada deszcz, a czasem świeci słońce, jednak pewne jest to, że dzień kończy się okolicach godziny 17, więc wszystko co ponad to jest pedałowane już po zmroku.

I tak ostatnio Roch z Żonką wybrał się na wieczorną przejażdżkę, która okazała się, jazdą na oślep bo u Rocha rozładowała się lampka (włączył się tryb eko) i musiał korzystać ze snopa światła Żonki. Jednak 10 kilometrów wpadło i weekend zakończył się z bilansem 22 kilometrów.

Ogólnie ostatnie weekendy wyglądają całkiem solidnie. Zawsze znajdzie się godzinka albo dwie żeby pokręcić. Póki co udaje się uniknąć chomikowania i oby dalej się udawało, bo o ile w tym roku kręcenie na chomiku nie sprawa kłopotu to więcej radości daje pedałowanie na zewnątrz. I nic dziwnego, bo można pojechać gdzie tylko się chce, a nie tam gdzie się kliknęło na Zwift. Chomikowanie Roch zostawi sobie na naprawdę ciężką pogodę, a póki się da kręcić na zewnątrz to będzie to robił. Kurtka musi się  zwrócić przecież, a Roch ma w planach jeszcze kupić jakieś cieplejsze spodnie i wtedy będzie mógł kręcić jeszcze dalsze wypady. Oby tylko pogoda była, oby tylko śniegu nie było.

Roch pozdrawia Czytelników.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *