Ciężki dzień – dosłownie

·

Początkowo Roch planował spędzić dzień w pasażach handlowych szukając dla siebie odpowiedniego obuwia, najlepiej marki Ecco, ale na planach się skończyło. Wygrał, jak zawsze, rower. Początkowo Roch jeździł sam, nie licząc towarzystwa mp3grajka. Po odwiedzeniu Rept i Pniowca Roch pojechał do domu na jakiś obiad.

W między czasie zadzwonił Michał i zaproponował wspólny wypad. Roch nie miał nic przeciwko i o godzinie 1620 już wspólnie pedałowali. Na początek wizyta na Dolomitach, gdzie zakupione zostały napoje energetyzujące, a później Sucha Góra, na której odbyło się wspólne spożywanie.

Jakby tego było mało Roch z Michałem pojechali na Chechło. Na miejscu przycupnęli na krótki odpoczynek, a w międzyczasie zapoznali pewną dziewczynę, ale o tym nie ma co pisać. Z Chechła udali się do Miasteczka Śląskiego. Tam Roch, jako przewodnik, trochę pogubił drogę, ale wszystko wróciło do normy.

Z Miasteczka Śląskiego wykończeni udali się do Tarnowskich Gór, gdzie zalegli na Rynku. Podziwiając przechodzące dziewczyny i lansujących się lanserów odpoczywali po 40-u kilometrach, które wspólnie pokonali.

NA tym pora zakończyć dzisiejszą notkę. Wybaczcie Czcigodni, ale Roch nie potrafi przelać swoich myśli na ekran monitora.

Roch pozdrawia Czytelników.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *