Z wyjazda nici

·

Początkowo Roch planował spędzić majowy weekend w Gorlicach gdzie mieszka jego najbliższa rodzina, ale wraz ze zbliżaniem się godziny zero wyjazd stał pod coraz większym znakiem zapytania. Teoretycznie Roch miał ruszyć dziś wczesnym ranem i około godziny 1000 byłby już w okolicach Krakowa, a kilka godzin później miał widzieć napis Olkusz. Najpóźniej po pięciu godzinach jazdy miał być w Gorlicach. Jednak okazało się, że z wyjazdu wyszło okrągłe zero i Roch definitywnie siedzi w domu. W związku z tym potwierdził jutrzejszy kocyk, a nawet dokonał pewnych zakupów, ale to nie jest temat na tą godzinę. Roch, ponownie z Nosiem, pojechał na Repty, aby pokazać Nosiowi nową trasę. Trochę tam pojeździli, a trochę postali pod drzewem bo zaskoczył ich majowy deszcz. Z Rept pojechali na Pniowiec i tam spożyli batona i wypili normalny napój, bo z Nosiem nie da się pić nic innego, bardziej wyborowego i czystego. Na Pniowcu również postali pod drzewem bo złapał ich drugi deszcze majowy, który towarzyszył im, aż do samego domu. Roch wrócił do domu lekko mokry i trochę brudny. Dobrze, że ubrał białą koszulkę to nic nie było widać. Poza tym Roch tęskni za Michałem. Zmoknięty Roch pozdrawia Czytelników.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *