Potrzebne koła

Postęp w tworzeniu jeżdżącego, grającego i świecącego robota doprowadził Rocha do nie byle jakiego problemu. Bo jak tu jeździć gdy nie ma kół? To tak samo jakby próbować jeździć na rowerze bez kół. Jednym słowem nie da się. Roch zaczął poszukiwania pary kół, które mógłby adoptować do jego zachcianki jaką jest owy robot.

Żeby znaleźć dwa identyczne koła można znaleźć na przykład w pudle z klockami LEGO, które kiedyś Roch namiętnie kolekcjonował i, nie chwaląc się, jego kolekcja zajmowała sporą część pokoju. Teraz wszystko leży zapakowane w pudła, ale z potrzeby chwili Roch sięgnął po dwa koła.

Z szuflady wygrzebał dwa silniczki do napędu, a w poniedziałek kupi płytkę i kilka drobiazgów. Wieczorem Roch usiadł przed komputerem i zrobił projekt płytki ze schematu, który znalazł na jednym forum w całości poświęconemu robotyce.

Wszystko to z nudów bo zima nie odpuszcza, a robić coś trzeba. Z racji barku złącza obudowa czeka na swoją kolej, rower też czeka na lepsze i cieplejsze czasy, a więc jedyne co Roch może robić to płytki i roboty.

Na zakończenie obrazek płytki:Roch pozdrawia Czytelników i dziękuję za głosy w ankiecie.

8 komentarzy do “Potrzebne koła

  1. Anonim

    Mój syn też zbierał zestawy LEGO. Byli m.in. fajni piraci, pamiętam – wyspa piratów :). Bawiliśmy się razem. Potem jak dorósł zgodził się oddać swoją kolekcję dla dzieci brata mojego męża do Karczmisk. (trochę teraz żałuje 😉 ). Zatrzymał sobie tylko koparkę Lego – to było jakieś technolego – bo sam ją sobie kupił za swoje oszczędności. A ja zatrzymałam tego simpatico starca, który uczy mnie magii :http://www.flickr.com/photos/arbor/3210188344/

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Lego Technics – fajna sprawa, miałem motor i koparkę z pneumatycznymi łyżkami, do tego pływająca łódź policyjna i cały komisariat, zamek Robin Hooda i kilkanaście innych zestawów.I wszystko kupione za własne kieszonkowe – pewnie dlatego nie zacząłem palić i pić bo nie miałem pieniędzy 😀 😀

    Odpowiedz
  3. Anonim

    o to właśnie taka koparka z pneumatyczną łyżką :). Była też jakaś warownia z żołnierzami i armatami :). Na wyspie piratów były palmy i małpki i skrzynie ze złotymi dublonami. Poza koparką to reszta za moje kieszonkowe :D.Mój czarodziej fajny jest, prawda :). Tzn jest Kuby, ale teraz mieszka ze mną.A kolekcja Rocha z każdym rokiem nabiera wartości poza tą sentymentalną, bo starych zestawów już nie produkują :).

    Odpowiedz
  4. Anonim

    A ja przed chwilą zmieniłam w opisie na mądrego ptaka :). Chociaż szare papugi bywają, ale to coś pomiędzy sową, krukowatymi a papugą. Taki magiczny ptak :). Doradza czarodziejowi w przyziemnych sprawach, na których on się słabo zna.

    Odpowiedz
  5. Anonim

    Moja wersja jest taka, że ten mądry ptak jest łącznikiem pomiędzy światem doczesnym, a tym z którego czarodziej czerpie wiedzę ;)A może to feniks?

    Odpowiedz
  6. Anonim

    To raczej ptak-gaduła. Feniks mógłby czarodziejowi drzewo spalić. Jakiś czas temu zaczęłam pisać powieść fantasy 😀 której bohaterem był czarodziej; i ten z klocków lego nosi jego imię, ale nie jest to imię Harry ;). Ale sza – może wznowię pisanie? To jeden z moich licznych zaczętych i niedokończonych projektów.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *