Kolejny dzień spędzony na rowerze. Roch wybrał się do Nakła Śląskiego celem spotkania się z Koyotem i wymienienia doświadczeń związanych z budową woltomierza panelowego, który być może powstanie w niedalekiej przyszłości, pewnie razem z zegarkiem i termometrem.
Później Roch udał się w kierunku domu, ale nie mógł się oprzeć pokusie podjechania pod Świerklaniec co też uczynił. Przeciął Nakło i wyskoczył gdzieś w połowie Nowego Chechła. Jednak Świerklaniec zostawi sobie na weekend, bo może uda się wyskoczyć tam w jakimś zacnym towarzystwie rowerowym.
Po powrocie do domu Roch zajął się wtyczką, ale dalszy ciąg zostanie - przynajmniej przez jakiś czas - tajemnicą Rocha, ale jak wszystko się uda to Roch pochwali się tym, co jest na drugim końcu wtyczki.
Roch pozdrawia Czytelników.
Czyli zapiski cudownego dziecka dwóch pedałów
Kolejny dzień na rowerze
Opublikowane przez: Roch Brada
dnia marca 05, 2009
Etykiety:
Nakło Śląskie,
Nowe Chechło,
Szosa
Komentarze:
rowerowość bloga się rozkręca :).
czy na drugim końcu wtyczki jest robocik?
A właśnie nie - na drugim końcu kabla nie ma robota ;)
Dodaj komentarz