Kategorie
Bez kategorii

Pochłonięty kodowaniem

Roch tak bardzo wczuł się rolę hackera, że zapomniał o całym świecie. Wstaje i już zasiada do pisania lepszej wersji programatora, która – z założenia – ma działać lepiej niż oryginał. Póki co Roch nie utknął, nie napotkał większych trudności, ale też nie doszedł do najtrudniejszego, czyli do programowania procesora.

Jeśli chodzi o rower to nie jest źle, po poprawieniu uszczelki nic się nie leje i można śmigać szczególnie, że pogoda na to pozwala. Roch planuje na weekend wziąć aparat i wybrać się na lotnisko do Pyrzowic zapolować na jakiś samolot. Pewnie skończy się na podziwianiu pasa startowego zza ogrodzenia bo akurat nic nie będzie chciało wystartować, a samoloty będące w powietrzu nie będą lądować.

Rozkład lotów jest dla Rocha czarną magią i nawet nie próbuje go zrozumieć żeby określić godzinę jakiegoś startu, czy lądowania. Pogoda powinna dopisać i Roch powinien zrealizować swój plan, o ile znajdzie się jakiś towarzysz, bo słuchawki wykazują się nieposłuszeństwem i nie chcą działać, a nowych Roch nie kupi bo zwyczajnie szkoda mu kasy, którą może przeznaczyć na inne, bardziej pożyteczne rzeczy.

Poza tym Roch zakończył czytanie nowo zakupionej książki, teraz pora przejść od teorii do praktyki. Na początek wyświetlacz LCD i wyświetlanie informacji, a potem kto wie – może Roch złoży jakiegoś robota, sprzeda go, zarobi mnóstwo pieniędzy, wejdzie na giełdę i nie będzie musiał robić już nic, poza jeżdżeniem na rowerze.

Roch pozdrawia Czytelników.

3 odpowiedzi na “Pochłonięty kodowaniem”

widocznie kliknęłam cosik innego niż zamieść komentarz, tak,tak nie wpisywałam żadnego \”brlump\”. Nie napisałam tam nic wiekopomnego ;), ot! tylko, że nic nie robienie jest męczące i dobrze, że Roch aktywny i wiosennie witalny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *