Kategorie
Bez kategorii

Pierwsza letnia burza

I nadeszła długo oczekiwana burza, która miała nadejść dużo wcześniej, grzmotnęło, błysnęło i tyle było burzy. Nim się zaczęła to juz się skończyła, deszczu tyle co kot, a właściwie pół kota, napłakał. Przez to wszystko ucierpiał tylko Roch, który nie poszedł na rower bo chmury straszyły deszczem cały dzień.

Siedząc w domu Roch nie robił nic, tylko jadł rzodkiewki, dzięki czemu teraz ma turbo takie, że na rowerze może spokojnie przekroczyć prędkość światła, ale jest już późna – dla Rocha – noc i nie będzie jeździł na rowerze, choć ogon za nim byłby długi i świetlisty.

Roch pozdrawia Czytelników.

PS.
Miał być plakat i informacje o zawodach, ale plakatu nie ma. Drukarnia się obraziła.

3 odpowiedzi na “Pierwsza letnia burza”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *