Kategorie
Bez kategorii

Niespodziewana przejażdżka

Początkowo Roch chciał jechać tylko na Świerklaniec, ale spotkał po drodze nieznanego kolarza i od razu \”zaiskrzyło\”. Na dodatek kolarz ów miał już swoje lata, a Roch ledwo dotrzymywał mu kroku. I tak, zamiast Świerklańca Roch podjechał, aż pod Rogoźnik, z którego wrócił się, bo zaprzyjaźniony kolarz zwiększał tempo, a Roch zaczynał nie wyrabiać i chciał odejść z twarzą, a nie zgubić się gdzieś po drodze.

Później Roch żałował, że nie wziął aparatu, bo był rzut beretem od Pyrzowic i można było zapolować na jakiś samolot, ale \”co się odwlecze to nie uciecze\” i Roch w tym tygodniu planuje wybrać się do Pyrzowic, a w weekend na Rogoźnik, z aparatem oczywiście.

Dziś kilometrów trochę przybyło, a to wszystko za sprawą nowo poznanego kolarza.

Roch pozdrawia Czytelników.

2 odpowiedzi na “Niespodziewana przejażdżka”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *