Powrót do normalności

Tak się złożyło, że zaraz po swoich urodzinach Roch znikł był i nikt o nim nie słyszał. Bynajmniej nie był to syndrom dnia następnego, nie odbywały się żadne dwudniowe dzikie orgie. Zwyczajnie w świecie Roch migrował ze starego dysku na nowy, pojemniejszy. Niestety skutkiem posiadania laptopa jest brak drugiego kontrolera, czyli wtyczki do której można podpiąć stary dysk i przegrać dane. Trzeba było kombinować.

Początkowo w ruch poszły płyty DVD, ale po nagraniu pięciu płyt Roch stwierdził, że nie ma sensu nagrywać płyt, bo danych jest za dużo, a płyt i pieniędzy za mało. Zapasowy komputer byłby w sam raz, ale Roch pożyczył kartę sieciową, a bez niej nie da się połączyć komputerów w sieć. W końcu postanowił, że zamieni dyski, a potem \”coś się wymyśli\”. I tak też zrobił. Wszystko zostało na starym dysku i czeka na kieszeń, którą Roch zakupił, a która umożliwi skopiowanie danych, o ile Roch czegoś nie uszkodził podczas zamiany dysków.

To tyle jeśli chodzi o dwudniową nieobecność Rocha. W sprawach rowerowych również jest zastój, a to przez wymianę dysków, a to przez brak towarzysza do jazdy, a to przez inne okoliczności, które są mniej lub bardziej niezależne od Rocha. Dziś wyszedł na rower, pokręcił się po okolicy i wrócił do domu ze stanem licznika 15 kilometrów.

Chyba trzeba będzie wziąć urlop i odpocząć od roweru. Nie dlatego, że Roch pogniewał się na swój jednoślad, ale dlatego, że on sam jakoś nie ma tej iskierki, która motywowała go do kręcenia kilometrów. Może jakaś tygodniowa przerwa spowoduje ponowną chęć do jazdy na rowerze.

Roch pozdrawia Czytelników.

6 komentarzy do “Powrót do normalności

  1. Anonim

    Rochu, dyć to 30 km w jedna stronę :)Kąpiel regeneracyjna (ew. kilka dodatkowych kilometrów na posiłek regeneracyjny) i można wracać.Ale jak to za daleko – może Przeczyce?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *