Weekend na lotnisku – dzień trzeci.

Plan na niedzielę był prosty; szybko zjeść obiad, jeszcze szybciej się ubrać i pojechać na lotnisko, ale okazało się, że nadarzyła się niepodziewana okazja na spotkanie z Koyocikiem i jego Szanowną Żoną, a w dodatku Roch mógł \”focić\” z panią Koyocikową, co było dziką przyjemnością, bo w końcu mógł zobaczyć jak to robi się profesjonalnie.

Zamiast na lotnisko Roch pojechał do zatopionej kopalni i tam już został. Co prawda był już tam w zimie, ale to nie to samo co prawie jesienną porą. Nie te kolory, nie to niebo i nie ten klimat. Roch pstrykał, a kątem oka spoglądał na swoją panią Guru, czyli chyba Górkę. Potem większe jeziorko, kilka robali i na koniec ważka, na którą Roch uwziął się i nie chciał jej odpuścić.

Na zakończenie wypadu Roch został zaproszony na pierogi i poczuł się jak w Mirowie, choć nie musiał tam jechać. Na zakończenie Koyocik i Roch zepsuli wyświetlacz w samochodzie, ale metodą prób i błędów udało się przywrócić wyświetlaczowi życie.

Później czekała Rocha droga powrotna, która nie należała do najprzyjemniejszych z racji tego, że Roch zaliczył dwa obiady, a w dodatku rozleniwił się i nogi nie chciały go słuchać, ale warto było. Niedziela spędzona z Przyjaciółmi, w fajnych miejscach, a na zakończenie odrobinka elektroniki, czyli połączenie przyjemnego z przyjemnym.

Oby jak najwięcej takich niedziel!

Na zakończenie skromna galeria z dzisiejszego wypadu, zdjęcia w wykonaniu Rocha na średnio-niskim poziomie (eh, ta skromność), ale coś tam wypstrykał:

http://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf

Gdyby nie chciało działać to można kliknąć w link.

Roch pozdrawia i Koyocików i Czytelników.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

3 odpowiedzi na „Weekend na lotnisku – dzień trzeci.”

  1. Awatar

    Odkryłam właśnie,że przez 3 dni nie śledziłam Rocha, tzn Rochowego bloga! Co ja robiłam?! Moje jedyne drzewko brzoskwiniowe bardzo się w tym roku postarało i stoję i mieszam w kotłach z dżemem brzoskwiniowym. Podsumowanie weekendowego Rocha: bardzo ładne fotki.

  2. Awatar

    Roch jak zwykle przesadnie uprzejmy i zbyt skromny. Po prostu – Skarb. Dzię-ku-je-my!

  3. Awatar

    Roch uprzejmy? Skromny? Kruca, kolejna laurka, którą Roch powiesi ku pamięci :PDzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *