Kategorie
Bez kategorii

Jak się stąd wydostać?

Brak orientacji w terenie dał się Rochowi we znaki; jako dobry i uczynny sąsiad obiecał innym sąsiadom, że zawiezie ich na lotnisko, bo mają zamiar spędzić Święta z córką, która wyemigrowała z kraju. Roch, korzystając z okazji, załatwił swoją prywatę, bo zabrał aparat licząc na to, że coś “sfoci”. Droga szybko minęła, nie to co rowerem i przez las.

Na miejscu Roch pobrał bilecik i podjechał pod budynek z napisem “Terminal A”, wyładował bagaże, pożegnał się życząc udanego startu i jeszcze bardziej udanego lądowania; postanowił też, że weźmie aparat i pójdzie na taras. Pech chciał, że nic fajnego nie stało, a jego “Guru lotniczy” mówił, żeby “Wizzów nie focić”. Roch zapakował się z powrotem do samochodu i rozpoczął próbę wyjechania z przepastnego parkingu, przy którym te hipermarketowe to pikuś.

– “Hmm, może tutaj.. Nie.. Zakaz wjazdu.. Ale tam coś jest..” – Duma Roch, kręcąc się jak bąk w kwiatku.

W końcu udało się zlokalizować bramki i mógł spokojnie wyjechać z lotniska. Nie ma się co dziwić, Roch na lotnisku bywa “od tyłu”, a tam tylko płot i pola, więc nie ma problemu z wyjechaniem. Teraz już nie będzie i tego problemu, a w planach jest kolejna wizyta, tym razem z “Guru lotniczym”, który ma do Rocha sporo cierpliwości i cały czas coś podpowiada, doradza.

Wycieczka udana, choć jest lekki niedosyt, bo Roch wrócił z pustą kartą.

Roch pozdrawia Czytelników.

2 odpowiedzi na “Jak się stąd wydostać?”

Skomentuj Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *