Śledząc śmigłowiec

Pogoda robi się coraz ładniejsza i trzeba wykorzystywać ją do granic możliwości ponieważ nikt nie zna dnia, ani godziny kiedy ponownie nadejdą tygodniowe opady i nie będzie zmiłuj się. Roch planował przejechać się do Piekar Śląskich, tak żeby było czterdzieści kilometrów, ale zafrapował go helikopter, który \”wisiał\” nad Nowym Chechłem. Co prawda Roch ma go już w swojej kolekcji, ale zawsze był w ruchu. Zmienił palny i pojechał w jego kierunku, ale na miejscu Roch nie był w stanie określić po co ona tak \”wisi\”. Jedynym plusem tego wiszenia było to, że pilot pomachał Rochowi gdyż śmigłowiec był jakieś 10 – 20 metrów nad ziemią.

Później już nie chciało mu się już jechać do Piekar Śląskich, więc odbił do Orzecha i wrócił przez Radzionków, gdzie podziwiał dostojnie toczącą się lokomotywę ET05 \”CTL Logistics\”. Później już pozostało przejechać się na Dolomity i można było wracać do domu. Założone 40 km udało się przejechać, choć trzeba było nieco zmodyfikować plany, ale tak to już jest jak kogoś fascynuje technika jeżdżąca i latająca.

Z frontu zakupu licencji PSE wypada donieść, że dziś zaprzyjaźniony foto-sklep przełożył termin dostawy na środę, ponoć są jakieś kłopoty logistyczne, za co — oczywiście — Roch został przeproszony, choć wcale się nie gniewał.

Roch pozdrawia Czytelników.

4 komentarze do “Śledząc śmigłowiec

  1. Anonim

    zazdroszczę Rochowi, od dłuższego czasu poluję na CTL Logistics i zawsze gdy jedzie, to niemajestatycznie i na tyle szybko, że nie zdąży się aparatu chwycić w dłoń…z pozdrowieniami

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *