Kategorie
Bez kategorii

Spotting bez aparatu?

Kolejny wypad z Rowerowym Towarzyszem (TM), z którym Rochowi jeździ się doskonale, choć na podjazdach nie jest tak kolorowo. Problemem dla Rocha jest wwiezienie całego siebie na szczyt ponieważ waga Rocha przybrała słuszny kierunek1, choć jeszcze tragedii nie ma. Jednak na zjazdach Roch jest niczym torpeda; szybki, ciężki i jak walnie to wszystko idzie na dno.

Za cel wypadu obrali sobie lotnisko, choć miało być z dopiskiem \”dookoła\”, ale Roch dał za wygraną. Usiadł na podkładach i patrzył co startuje, a co ląduje. Wyposażony w dwie butelki wody mineralnej siedział i patrzył w niebo. W końcu towarzysz Rocha objechał lotnisko i wrócił na podkłady. W drodze powrotnej dwie butelki zaczęły się mścić. Pierwszy postój był w okolicy Brynicy, a drugi miał się odbyć już w Miasteczku Śląskim, ale Roch zacisnął zęby — i nie tylko — i dojechał do domu.

Cały dzień był jakiś taki zalatany, ale w ferworze walki Roch \”zarobił\” parę groszy, które wylądowały w słoiku, a docelowo na koncie bankowym, które Roch założył, bo Poczta Polska zaczęła go robić w balona i gubić przelewy. Cel środków finansowych jest jasny: zakup licencji Photoshop Elements, bo trzeba jakieś zdjęcia w końcu pokazać.

Roch pozdrawia Czytelników.

1: \”KAŻDY KILOGRAM OBYWATELA Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM SZCZEGÓLNYM DOBREM NARODU\”

4 odpowiedzi na “Spotting bez aparatu?”

No właśnie, ja niegdyś używałam trochę Gimpa, ale na szczęście wraz ze skanerem dostałam Photoshop 4, czyli kawałek Photoshopa :). Chciałabym umieć wykorzystać choćby to, co ten okrojony Photoshop może. Syn obiecał, że nauczy, ale …eh ;).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *