Nie ma nic do roboty

Weekend upływa pod znakiem nicnierobienia; zaletą tego jest to, że Roch ma dużo czasu na czytanie książki, a dzięki temu czas szybko mu płynie z dala od komputera. Rower również stoi i odpoczywa, ale trzeba go będzie jeszcze uruchomić i pojeździć przed definitywnym końcem sezonu. Na pewno Roch pojedzie na rowerze do zaprzyjaźnionego Adventure żeby sfinalizować akcję \”Piasta 2010\” i rozejrzeć się za jakimś licznikiem, bo i ten element niedomaga.

Jutro nowy tydzień, może i u Rocha zacznie się coś dziać, bo weekend upłynął pod znakiem wyjątkowego nieróbstwa, ale tak to już jest. Sezon się kończy, Rochowi się nie chce, a na zewnątrz jest coraz zimniej, więc Roch zaczyna siedzieć w domu i pisać \”głupoty\”.

Roch pozdrawia Czytelników.

5 komentarzy do “Nie ma nic do roboty

  1. Anonim

    mam tak, że jak siadam do książki, to mnie ciągnie w stronę komputera, jak zasiądę przed komputerem to co rusz spoglądam na książkę…może zacząć czytać w sieci?:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *