Przełom października i listopada przyzwyczaił Rocha do ładnej, czasem nawet wiosennej pogody i Roch chciałby już mieć tak zawsze, ale tak nie będzie. Z weekendowych planów nic nie wyszło przez pogodę właśnie. Lało i przestać nie chciało; co więcej szamani od pogody zapowiadają, że z nadejściem środy spadnie śnieg, a wraz z nim temperatura. Choć na krótko.
Koniec listopada więc śnieg jak najbardziej jest możliwy, ale czy nie mogłoby być tak, że mamy zimę, ale nie ma śniegu? Są kraje, w których mieszkańcy śniegu nie widzieli i jakoś żyją. Fakt faktem, że mają tam jakieś jadowite robactwo, ale Roch mógłby te robaki rozjeżdżać rowerem, bo jeździłby cały rok.
Roch pozdrawia Czytelników.
Czyli zapiski cudownego dziecka dwóch pedałów
Wciąż pogoda nie rozpieszcza
Opublikowane przez: Roch Brada
dnia listopada 22, 2010
Etykiety:
Oboczności
Komentarze:
A co biedne robaki Rochowi zawiniły?
Robaki nic, ale jak są jadowite i gryzące to Roch się ich boi ;)
Dodaj komentarz