Przedwiośnie

Co prawda nie to \”Przedwiośnie\” od Żeromskiego, ale to wynikające z naturalnego biegu pór roku. Już rano Roch nie musiał skrobać szyb, tylko wsiadł i pojechał, później w sweterku biegał z budynku do zalewowni i z powrotem, a na koniec czapka została w plecaku bowiem na zewnątrz było +7°C i w czapce robiło się ciepło. Przez osiem godzin Roch zrobił dużo, zalał zasilacze i inne rzeczy, a przede wszystkim najadł się pączków.

Firma zafundowała ich mnóstwo i każdy brał ile chciał. Roch wziął dwa, bo na więcej nie miał siły, poza tym sezon rowerowy tuż tuż i trzeba jednak chudnąć, a nie grubnąć. Jeśli w weekend pogoda dopisze Roch wyskoczy na rower, bo siedem stopni powyżej zera już pozwala myśleć o rowerze.

Roch pozdrawia Czytelników.

3 komentarze do “Przedwiośnie

  1. Anonim

    Tylko dwa pończusie? Ja zjadłam chyba ze 5 i z mocnym postanowieniem postanowiłam pobiegać ze 3 godzinki. Co gorsza czuję już skutki. Pozdrawiam Rocha 😀

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Wiosna to świetna sprawa, zwłaszcza po takiej zimie. Chyba nawet wolę wiosnę niż upalne lato 😉 Życzę powodzenia w nowej pracy i wielu przejechanych kilometrów. No i pewnie zajrzę tu jeszcze nie raz – miło się czyta 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *