Nie całkiem normalny koniec tygodnia

Długo Roch nie dawał znaku życia, ale koniec tygodnia należał do tych spod znaku szalonych. Jak już wiadomo, Roch utracił Megi, a właściwie tylko jej tył, ale to nie zmienia faktu, że nie mógł jej zarejestrować, a tym samym nie mógł nią jeździć. Komunikacja miejsca wywoływała u niego gorączkę, a więc wbrew wszystkim zakazom jeździł Megi i szukał jakiegoś nowego samochodu.

W końcu znalazł i nawet kupił, stoi sobie cacuszko na parkingu i czeka na poniedziałek, aż Roch pojedzie nim do pracy. Jednak dziś już nie wytrzymał i pojechał na stację, którą ma pod nosem, przez centrum i zrobił dużo więcej kilometrów niż musiał. Póki co nie ma pomysłu co zrobić ze starym samochodem; zostaje albo złom albo sprzedaż na części.

Dziś Roch wyrwał się na rower, wyskoczył z Koyotem na Świerklaniec, tam szybka kawa i powrót do domu. Wieje strasznie, prawie nie da się jeździć, ale chęć przepedałowania kilku kilometrów była silniejsza i Roch walczył z wiatrem. Gdyby nie wiało to byłoby całkiem przyjemnie, temperatura oscylowała w okolicach szóstej kreski nad zerem, a więc było w miarę ciepło. Kilometrów Roch przejechał 25, więc wynik całkiem niezły jak na koniec listopada.

Roch pozdrawia Czytelników.

Komentarze:

Janek391 pisze...

Cóż to za auto Roch sobie kupił ?? Mieści się w nim rower bez rozkręcania ??

Roch Brada pisze...

Mitsubishi Colt, rower bez rozkręcania nie wejdzie, nie bata :D :D

Paweł Kępień pisze...

Fajnie, że udało się szybko rozwiązać problem. Oby Colt i nowy Właściciel żyli i jeździli długo i szczęśliwie ;)

Roch Brada pisze...

Obyś miał rację :-)

Paweł Kępień pisze...

Ja mam zawsze rację z wyjątkiem tych sytuacji, w których nie mam :D

Roch Brada pisze...

Ale wtedy też masz rację? ;-)

Paweł Kępień pisze...

Nie nie, nie popadajmy w skrajności ;) To był tylko taki niewinny żarcik ;)

Roch Brada pisze...

Za skromny jesteś, uwierz mi :D

Paweł Kępień pisze...

Okej, wierzę! :D

Roch Brada pisze...

Brawo! :P

Dodaj komentarz