czwartek, 30 lipca 2015

Rowerkiem przed pracą?

W ostatnim czasie tak się złożyło, że Roch częściej pisze o wypadach rowerowych Michasi niż o swoich. Duży rower (w domyśle Rochowy Cube) stoi w garażu i czeka, aż Roch znajdzie chwilę czasu na jeżdżenie. A z tym ciężko; bo albo Roch odsypia zarwane noce, albo ma inne zajęcia. Czyli standardowo, Roch jest na szarym końcu piramidy zwanej "ja chcę". Trzeba zacisnąć zęby i pogodzić się z tym, o czym starsi koledzy mówili jak Roch był jeszcze młody i chudy.

Wracając jednak do jeżdżenia z Michasią to umówili się tak, że jeden rowerek będzie przed pracą, najczęściej pojadą po świeże bułeczki do piekarni, a drugi rower — ten dłuższy — będzie po powrocie Rocha za pracy. I tak się złożyło, że dziś w końcu zadziałał GPS i Roch mógł zarejestrować poranny rowerek, oczywiście po bułeczki.

Zapis GPS:


Po powrocie do domu Roch od razu zabiera Michasię na popołudniowy rowerek.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza