Pada śnieg i takie tam

I znowu zaczął się okres, w którym Roch musiał odstawić trenażer, ale oczywiście nie na długo. Stasiek znowu ma trudny okres, czyli kolejna porcja zębów jest gotowa do wyjścia i daje o sobie znać. Dodatkowo Michaśka ma kolejną infekcję więc jest całkiem kolorowo i na pedałowanie w miejscu nie ma już czasu. W sumie może i znalazł by się, ale Roch też chce usiąść i nic nie robić. W tym miejscu Roch musi wspomnieć, że w ostatnim czasie – z racji tego, że spał w fotelu – zrobił sobie badania, w tym poziom cukru. I wstrzelił się w Światowy Dzień Cukrzycy choć badania pokazały, że wszelkie poziomy – w tym cukru i żelaza – są w normie.

Czyli spanie nie było spowodowane niczym innym tylko lenistwem / zmęczeniem Rocha. Dodatkowo podły nastrój i \”zdziadziałość\” też dawały o sobie znać. W końcu Żonka kupiła Rochowi multiwitaminę która wielkością przypomina czopki, ale na opakowaniu napisane było wyraźnie \”lek stosować doustnie\”. Po kilku dniach Roch czuję się jak Bóg w średnim wieku, a poważnie zaś odkąd Roch się dożywia pigułkami to przestał spać w fotelu, rano z uśmiechem wstaje o 5 rano do dzieci a i jego dziadostwo chyba ustąpiło. Udało się nawet wyjść na randkę z Żonką.
Zatem po prostu trzeba się dożywiać pigułkami wielkości czopka żeby zachować resztki człowieczeństwa. Jeśli zaś o rower chodzi to Roch planuje wrócić, a jakże, jak tylko Staś przestanie wstawać co 10 minut, a Michalina wyjdzie z infekcji. Być może już na dniach Roch ponownie zasiądzie na siodełku, ale o tym w kolejnych notkach – może nawet częstszych bo przecież Roch spożywa czopki, które działają.
Roch pozdrawia Czytelników.
PS.
To nie reklama, ale gdyby ktoś potrzebował to Vitotal dla mężczyzn całkiem dobrze działa.
PPS:
Żonka chwali tego żeń-szenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *