Trochę nowości, ale ponownie bez roweru

Od ostatniej notki już trochę minęło, a pisał w niej, że zaczął pedałować ponownie, ale nie na długo. Okres dziecięcy rządzi się swoimi prawami i Roch ponownie musiał wstawać rano do dzieciorów. W dodatku przez ostatnie dwa miesiące Michaśka kaszlała i nie wiadomo skąd się ten kaszel wziął. W końcu okazało się, że może być alergiczny. Tak więc Michalina jest dokładnym klonem Rocha, który też należy do alergeeków. Jednak to nie zmienia nastawienia do aktywności. Skoro Roch nie pedałuje to chociaż na łyżwach pojeździ, a przy okazji nauczy Michalinę.

Choć jej nie trzeba już wiele żeby samodzielnie zacząć śmigać. Jeszcze musi złapać równowagę i przestać się ekscytować bo wtedy zapomina o równowadze. Jednak jeszcze kilka wypadów na lodowisko i będzie łyżwiarka jak się patrzy. Koniec końców przez jakiś czas była zima, później jesień, a teraz nie wiadomo. Może gdyby Roch nie założył opony trenażerowej to poszedłby nawet na rower, ale bez odpowiedniego zahartowania się mogłoby się to skończyć przeziębieniem jak nie zapaleniem płuc. Staś też jeździł na łyżwach, ale Roch w ferworze łapania Michaliny zapomniał zrobić mu zdjęcia. Musicie uwierzyć na słowo Rochowi, że Staś też stał na lodowisku.

Po powrocie do domu czekał już na nich Mikołaj; z racji tego, że Roch pracuje do późna to jedyna szansa na Mikołaja to weekend więc Roch przebrał się w strój Świętego i chciał zrobić niespodziankę, ale okazało się, że Michaliny nie da się zaskoczyć i jak tylko \”Mikołaj\” wyszedł to Michaśka zapytała \”dlaczego tatuś przebrał się za Mikołaja?\”. I tak oto Roch więcej za Mikołaja przebierał się nie będzie bo i tak nie ma sensu, skoro każdy wie, że Roch to Mikołaj. Prezenty się przyjęły, słodycze również, więc okres Świąteczny już rozpoczęty. Teraz tylko choinka, kolejne prezenty i dłuuuuuuugi urlop Rocha, który do pracy dopiero pójdzie w styczniu. Może w czasie wolnego uda się choć trochę pojeździć w miejscu.

Roch pozdrawia Czytelników.

4 komentarze do “Trochę nowości, ale ponownie bez roweru

  1. Anonim

    U mnie się raz teść przebrał za Mikołaja to dzieciaki się tak wystraszyły, że się pochowały za meblami także różnie z tym bywa.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *