piątek, 16 października 2020

Pedały XLC PD-S19

Jak każdego miesiąca, tak i teraz pora na kolejny test. Tym razem jednak nie było tak gładko i wcale nie chodzi o ogarnięcie całego przedsięwzięcia, a o czysto techniczną stronę. Jak niektórzy zapewne wiedzą, że od pewnego czasu Roch toczy kolejną dramę. Nie byłoby miesiąca bez jakiegoś problemu, ale teraz był on do potęgi.

Jak zawsze, po otrzymaniu paczki od internetowego sklepu rowerowego - rowertour.com, cieszy się jak dziecko, potem robi zdjęcia, a na końcu idzie do garażu i tam montuje, sprawdza albo przekłada części w rowerze. Tym razem jednak stara część postanowiła się postawić. I tak z prostego serwisu zrobiła się wyprawa do zaprzyjaźnionego sklepu, w którym gravel przeszedł przegląd zerowy, a przy okazji udało się wykręcić pedał.

I właśnie pedały XLC PD-S19 będą bohaterem dzisiejszego testu.

Jakość wykonania


Do tej pory wszystko co było sygnowane znakiem XLC było doskonałej jakości. Tak też jest i w tym przypadku. Pedały wykonane są z aluminium w kolorze czarnym z wyciętym logiem XLC. Charakterystyczną cechą jest korpus mający kształt platformy. W porównaniu do poprzednich pedałów Shimano M540 na pewno są większe, a to zasługa platformy właśnie.

Do tego oś Cr-Mo obrabiana CNC i wisienka na torcie, czyli łożyska maszynowe. Tak więc pedały w zasadzie bezobsługowe, a dzięki uszczelnieniu gwarantują bezawaryjną pracę przez wiele sezonów. Poza tym to klasyczne SPD wpinane z obu stron, kompatybilne z Shimano więc z butami nie ma problemu. Nawet bloków nie trzeba wymieniać, wszystko działa od razu. Typowe plug&play. Oczywiście w zestawie, oprócz samych pedałów, są też bloki, podkładki, a nawet naklejki na podeszwę buta, które mają za zadanie uszczelnić but od wewnątrz.

Całość sprawia solidne wrażenie. Sam montaż jest prosty, potrzebujemy klucz imbusowy i trochę smaru żeby nie wkręcać pedału "na sucho". Oczywiście pedały też posiadają regulację twardości sprężyny dzięki czemu można ustawić moment, w którym but wypnie się z zatrzasku. W Rocha egzemplarzu sprężyny były ustawione raczej słabo (to subiektywne odczucie), więc musiał trochę je podkręcić. I warto dobrać odpowiedni moment wypinania żeby uniknąć wywrotki.

Dane techniczne

  • Przeznaczenie: MTB / Enduro / Trial
  • Aluminiowy korpus,
  • Możliwość wpięcia z obu stron,
  • Oś z materiału Cro-Mo, obrabiana CNC, uszczelniona,
  • Łożysko maszynowe,
  • Kompatybilne z systemem Shimano SPD,
  • Regulowany moment wypięcia od 60 do 160 kgf/cm,
  • Duża powierzchnia pedału dla lepszego trzymania stopy,
  • Żłobienia na pedale zapewniające lepszą przyczepność,
  • W zestawie bloki pedałów,
  • Waga: 462 g,
  • Wymiary: 90x90 mm.

Wrażenia z użytkowania


Po udanej operacji zamiany pedałów Roch zrobić całkiem spory dystans, realizując przy tym jeden ze swoich celów, który kiedyś sobie wymyślił. Przez całą drogę (ok. 36 kilometrów) pedały nie sprawiały żadnych kłopotów. Co prawda ich wielkość na początku sprawiała Rochowi kłopot ze znalezieniem zatrzasku, ale po kilku wpięciach i z tym nie było problemu.

Wszystko przez to, że Roch do tej pory jeździł tylko na Shimano M540, które były dużo mniejsze, więc przesiadka na nowe pedały wymagała pewnego oswojenia się, ale kiedy już to nastąpiło Roch wiedział, że to będzie dłuższa znajomość. Cała trasa była asfaltowa z podjazdami, więc trzeba też było mocniej nacisnąć na pedały. Nie było żadnych trzasków, cykania, czy przypadkowego wypinania się buta.

Jako pedały SPD sprawdzają się doskonale, ale to nie koniec ich możliwości. Jako, że Roch często też jeździ z dzieciorami to zdarza mu się zakładać zwykłe buty, bo jest szybciej i dzieci nie marudzą, że już chcą iść, a Roch dalej zapina buty. Latem najczęściej są to sandały albo trampki i jazda w takim obuwiu na pedałach SPD powoduje ból związany z tym, że jest mała powierzchnia podparcia stopy, poza tym zatrzask SPD wbija się w miękką podeszwę.

Pedały XLC z racji tego, że mają większą powierzchnię podparcia sprawdzają się idealnie jako pedały do zwykłych butów. Ich profil jest bardziej płaski, zatrzask schowany jest, więc but ma lepsze podparcie, a to przekłada się na komfort jazdy. Warto tu zaznaczyć, że nie są to pedały platformowe, a rasowe pedały MTB, ale ich konstrukcja ułatwia jeżdżenie w zwykłych butach, co dla Rocha jest ważne, bo nie zawsze chce zakładać buty SPD.

Podsumowanie


Po przejechaniu ponad 100 km na tych pedałach Roch uważa, że to kolejna część od XLC, która trzyma najwyższy poziom techniczny, ale też rozwiązania zastosowane w nich sporo ułatwiają, jak choćby "platforma" która zapewnia większy komfort podczas jazdy w zwykłych butach.

Pedały XLC PD-S19 stanowią klasę samą w sobie. Łożyska maszynowe i uszczelniania gwarantują bezawaryjną pracę przez wiele sezonów, kompatybilność z systemem SPD umożliwia używanie ulubionych butów, a jakość wykonania korpusu świadczy o dbałości o detale. No i nie można zapomnieć o wyglądzie. Czarny kolor, wycięte logo XLC powodują, że pedał wygląda atrakcyjnie, a to dla Rocha też ważne, bo rower nie może być nudny.

Za cenę w okolicach 200 zł dostajemy kawał uniwersalnego i świetnie wyglądającego pedału, a przede wszystkim dostajemy gwarancję niezawodności, a to ważna rzecz. Do tej pory Roch był zwolennikiem pięćset czterdziestek, ale teraz uważa, że nie ma co się ograniczać do jednego rozwiązania, jak na rynku są dostępne równie dobre, a pod pewnymi względami lepsze (ta "platforma" wymiata) alternatywy. Jeśli ktoś w najbliższym czasie planuje wymianę pedałów to z czystym sumieniem Roch może polecić XLC PD-S19.


Artykuł powstał przy współpracy z rowertour.com - sklep rowerowy online i XLC parts.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza