Lusterka rowerowe XLC MR-K12

Nie minęło wiele od ostatniej recenzji, a przed Roch leżą już nowe „gadżety”. Cudzysłów jest tutaj bardzo na miejscu, bo to o czym Roch będzie pisał wcale gadżetem nie jest, a ma realny wpływ na nasze bezpieczeństwo. Tak się złożyło, że Roch wstrzelił się z recenzją w czas kiedy trwa akcja Bezpieczny rower zorganizowana przez rowertour.com. I tak właśnie w dzisiejszej recenzji zostanie poruszona kwestia bezpieczeństwa na rowerze, a dokładnie tego co dzieje się za naszymi plecami, bowiem bohaterem – a w zasadzie bohaterami – tej recenzji będą lusterka rowerowe XLC MR-K12. A dokładnie to lewego i prawego lusterka, bo Roch dostał ich komplet.

Jakość wykonania

Lusterka, umówmy się że pod pojęciem lusterka będzie lewe i prawe, wykonane są częściowo z tworzywa, a częściowo z aluminium. Tworzywo, a dokładnie nylon, znajdziemy w obudowie i drążku lusterka, a aluminiowy jest zacisk lusterka. Roch musi uczciwie przyznać, że początkowo myślał, że drążek też jest aluminiowy, a okazało się, że to tworzywo.

Tworzywo tak dobre, że w ogóle nie sprawia wrażenia swojej „plastikowatości”. Ogólnie jedyne do czego można by się przyczepić, ale to już na siłę, to do tego, że drążek i obudowa są matowe, a zacisk jest błyszczący, ale to naprawdę trzeba być purystą żeby zwrócić na to uwagę. I teraz przechodzimy do najważniejszego, czyli do lusterka, które jest kompaktowe, ale na pewno nie małe.

Szkło lusterek to „Blue HD”, które jest odporne na pęknięcia, cieniowane na niebiesko. Dzięki funkcji Antiblend transmisja światła jest na poziomie 60%. Co to oznacza? Ano to, że szkło jest lekko przyciemnione i zabarwione na niebiesko dzięki czemu nie mamy refleksów, czy odblasków, a widoczność do tyłu jest bardzo dobra. I to się sprawdza, jadąc nie mamy „zajączków” jak akurat lusterko ustawi się na słońce.

Jakość wykonania nie budzi zastrzeżeń. Nawet zacisk ma gumową opaskę żeby lusterko nie przesuwało się i nie rysowało kierownicy.

Dane techniczne

Poza wybarwieniem szkła na niebiesko, lusterka posiadają też szeroki zakres regulacji dzięki „zawiasowi kulowemu”. Mają też możliwość złożenia ich.

  • Montaż: Lusterka są kierunkowe, czyli prawe do prawej strony, a lewe do lewej,
  • Do kierownicy 21-26 mm,
  • Kolor: Czarny

Dodatkowe cechy

  • Do zacisku zewnętrznego kierownicy 21-26 mm,
  • Aluminiowy zacisk wewnętrzny, nylonowa obudowa, nylonowy drążek,
  • Zabezpieczone przed pęknięciem szkło lustrzane „Blue HD”, cieniowane na niebiesko,
  • Funkcja Antiblend, współczynnik transmisji światła 60%,
  • Regulacja 3D, kąt składania 180°, obrotowe 360°,
  • Rekomendowane do Flatbar / Riserbar / Hybrid, pałąka kierownicy,
  • Elementy odblaskowe na obudowie lusterek.

Wrażenia z użytkowania

Montaż lusterek jest banalny i nie sprawi problemu, chyba że ktoś ma naciągane gripy, to trzeba będzie się napocić żeby je zdjąć. Zaciski lusterek nie są rozkręcane, więc żeby je założyć to trzeba zdjąć gripy, a z tym jak wiadomo bywa różnie. Lusterka montuje się pomiędzy chwytem, a resztą elementów na kierownicy, czyli klamką i manetką.

Z rozkręcanymi gripami nie ma problemu – luzujemy śrubkę, zdejmujemy korek i chwyt. Odsuwamy klamkę i manetki(ę) zakładamy lusterka i ustawiamy wszystko jeszcze raz. I tyle. Pozostaje ustawić je tak żeby widzieć co dzieje się za nami i można ruszać w drogę. Swoją droga Roch pierwszy raz jeździł z lusterkami na rowerze i uczucie jest dziwne, ale po kilku chwilach przyzwyczaił się do dodatkowych elementów na kierownicy.

Przyciemniane szyby lusterek spisują się idealnie – nie jest się oślepionym, ale też dokładnie widać co dzieje się za rowerem. Inna sprawa, że trzeba je często przecierać bo – jak to każde lustro – lubi łapać kurz.

Widoczność do tyłu jest znakomita – doskonale widać co dzieje się za nami i czy czasem nie zbliża się jakiś samochód. Oczywiście istnieją systemy typu Garmin Varia, które mają zintegrowany radar i to licznik pokazuje nam, czy jakiś pojazd się zbliża, ale różnica w cenie przemawia jednak na korzyść lusterka, szczególnie podczas krótkich przejażdżek.

Na szerokiej kierownicy, a Roch ma aż 680 mm szerokości, lusterka wymagają już delikatnego ruchu głową żeby zobaczyć, czy nic za nami się nie dzieje. Dodatkowo trochę wystają poza kierownicę – bo przecież muszą i to powoduje, że kokpit staje się jeszcze bardziej szeroki.

Podsumowanie

Kwestia naszego bezpieczeństwa na rowerze chyba nie podlega dyskusji. Każdy element, który zmniejsza ryzyko wypadku powinien mieć szczególne miejsce na rowerze. Oczywiście trzeba też znać umiar, bo przecież jadąc na jakimś single tracku, gdzieś w lesie, nie musimy sprawdzać, czy akurat z tyłu nic się nie dzieje, ale w miejskiej dżungli jak najbardziej trzeba zadbać o swoje tyły.

I właśnie tutaj lusterka XLC MR-K12 odnajdują się najlepiej. Na miejskim rowerze, z wąską kierownica sunącym po drodze dla rowerów. To w mieście najbardziej potrzebujemy widzieć co się dzieje za nami. Niestety, ale kultura wyprzedzania kierowców (choć i tak jest dużo lepiej niż kiedyś) dalej kuleje i jeszcze zdarzają się ludzie, dla których przejechanie „na gazetę” obok rowerzysty nie jest niczym złym.

Dzięki lusterkom znacznie łatwiej będzie uniknąć takich sytuacji, ale także skręcanie będzie dużo łatwiejsze, bo nie trzeba będzie obracać się żeby sprawdzić, czy mamy możliwość bezpiecznego wykonania manewru.

Za cenę w okolicach 70 zł (za sztukę) dostajemy całkiem porządne lusterko, które nie dość że dobrze wygląda to jeszcze – a może przede wszystkim – poprawia nasze bezpieczeństwo na drodze.

Artykuł powstał przy współpracy z rowertour.com – sklep rowerowy online i XLC parts.

1 komentarz do “Lusterka rowerowe XLC MR-K12

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *