Kategorie
Recenzje Rower Współpraca XLC

Torba na ramę XLC BA-W37

O bikepackingu Roch już trochę pisał, choć w sumie w jego przypadku to jest „dzieciopacking”, bo zamiast pakować śpiwory, namioty, hamaki i puchówki to Roch pakuje bluzy, spodnie, kurtki, a czasem nawet piłkę do kopania, bo akurat kierunek wypadu obejmował boisko, ale co zrobić. Lepiej wozić pod siodełkiem niż na plecach, z takiego założenia Roch wychodzi za każdym razem kiedy pakuje kolejną porcję rzeczy do toreb. Tak, toreb bo ma już dwie pojemniejsze torby, a do rodziny toreb dołącza właśnie najmłodsza i najmniejsza torebka na ramę. Piątkowym bohaterem bloga jest torba na ramę XLC BA-W37.

Kategorie
Recenzje Współpraca XLC

Zapięcie rowerowe XLC LO-C21

Kolejny miesiąc oznacza, że Roch przygotował kolejną recenzję – choć sam Roch uważa, że to nie recenzje, a raczej coś w rodzaju opisu, może trochę testu – ale czy to recenzja? Na potrzeby notki załóżmy, że to streszczenie wrażeń z użytkowania kolejnej rzeczy spod znaku XLC. W maju obchodzimy m.in święto bezpiecznego hasła, które jest tak samo ważne jak bezpieczny rower, a z perspektywy Rocha i jego bloga to nawet bezpieczny rower jest ważniejszy niż hasło. Bo hasła zawsze można zmienić. Tak więc korzystając z faktu, że w maju dbamy o własne bezpieczeństwo to Roch postanowił też przyczynić się do poprawienia bezpieczeństwa swoich rowerów. I tak oto przechodzimy do majowego bohatera, czyli do zapięcia rowerowego XLC LO-C21, o wdzięcznej nawie „Cosa Nostra”.

Kategorie
Recenzje Współpraca XLC

Rękawiczki MTB XLC CG-L14

Nadszedł długo wyczekiwany przez Rocha moment. Szczerze pisząc to powoli tracił nadzieję na to, że jeszcze kiedykolwiek przyjdzie mu coś napisać na temat jakiegoś produktu spod znaku XLC. Bynajmniej nie chodzi o to, że brakowało mu dostawania fajnych gadżetów, bo te kupował sobie we własnym zakresie i za własne pieniądze, ale bardziej rozchodziło mu się o całą tę otoczkę. Zdjęcia, pisanie i publikowanie zajawek. Wszystko to powodowało u Rocha dreszcz emocji i niepewność, bo zawsze może coś pójść nie tak i Roch obsunie się publikacją. Ale oto nadchodzi ta chwila kiedy może oficjalnie zacząć kolejną notkę od słów: dziś przyjrzymy się rękawiczkom MTB XLC CG-L14.

Kategorie
Abus Cube Rower XLC

Mikołaj na rowerze

Jak to przed Mikołajem bywa, prezenty trzeba zorganizować, dopiąć wszystko na ostatni guzik i potem już tylko „podrzucić” niezauważenie prezenty i patrzeć jak bombelki reagują. Jednak tegoroczny Mikołaj nie był taki jak zawsze. Otóż Rochowi wyłożyło się auto. Coś tam nie działa, silnik pracuje dziwnie, strach tym jeździć. Mechanik dopiero pod koniec tygodnia się nim zajmie, a prezenty tyle czekać nie mogą. No więc Roch przesiadł się ze spalinowych sań, na te napędzane siłą mięśni i jednocześnie stał się Mikołajem i reniferem, który napędza sanie, a właściwie to rower.

Kategorie
Recenzje XLC

Torba na ramę XLC BA-W32

Tegoroczne wakacje dla Rocha to nieustanna walka z czasem i złośliwością nieprzychylnej materii, ale są też rzeczy przyjemniejsze. Do tych przyjemniejszych należy oczywiście zaliczyć rower. Jest go mało, to prawda, ale jak już jest to cieszy podwójnie, a przy okazji Roch ogarnia swoje recenzje. Tak się składa, że akurat kiedy zbliża się kolejny „techniczny piątek” to Roch coś sobie popedałuje „ode wsi dode wsi”. Od niedawna ma więcej czasu albowiem remont ma się ku końcowi. Z niewinnego malowania skończyło się na wymianie elewacji, nowych meblach, cyklinowaniu parkietu, a przed Rochem jeszcze wymiana poddasza i nowa podłoga u Młodego. Także dzieje się; ale dzieje się też rowerowo. Bo oto Roch dostał do testów kolejny element bikepacking’owego zestawu. Tym elementem jest torba na ramę XLC BA-W32.

Kategorie
Recenzje XLC

Lusterka rowerowe XLC MR-K12

Nie minęło wiele od ostatniej recenzji, a przed Roch leżą już nowe „gadżety”. Cudzysłów jest tutaj bardzo na miejscu, bo to o czym Roch będzie pisał wcale gadżetem nie jest, a ma realny wpływ na nasze bezpieczeństwo. Tak się złożyło, że Roch wstrzelił się z recenzją w czas kiedy trwa akcja Bezpieczny rower zorganizowana przez rowertour.com. I tak właśnie w dzisiejszej recenzji zostanie poruszona kwestia bezpieczeństwa na rowerze, a dokładnie tego co dzieje się za naszymi plecami, bowiem bohaterem – a w zasadzie bohaterami – tej recenzji będą lusterka rowerowe XLC MR-K12. A dokładnie to lewego i prawego lusterka, bo Roch dostał ich komplet.

Kategorie
Recenzje XLC

Tylny błotnik XLC MG-C27

Lato w pełni, sezon wakacyjny uraczył wszystkich lejącym się żarem z nieba. Pogoda doskonała jak na wakacje. Nie licząc tych nawałnic i setek alertów RCB można powiedzieć, że lato tego roku jest wyjątkowo sprzyjające i oby tak pozostało jak najdłużej. Za Rochem już wakacyjny urlop, z którego przywiózł tonę piachu w samochodzie, setki zdjęć i zadowolone bombelki, które w morzu wyszalały się na cały rok. Przywiózł także nienachalną opaleniznę i rozwalony łokieć, ale tej dramy już chyba wystarczy. Najlepsze w tych wakacjach – oczywiście poza pogodą, miejscówką i rodzinnym wypoczynkiem ‒ było to, że jak Roch wrócił do domu to czekała na niego paczka z dobrem od rowertour.com. O paczce wiedział jeszcze podczas urlopu i ten fakt dodawał +100 do wypoczynku i relaksu. Po powrocie rozerwał gigantyczny karton i wyjął z niego tylny błotnik XLC MG-C27. I właśnie on jest bohaterem dzisiejszej recenzji.

Kategorie
Bez kategorii Recenzje XLC

Torba podsiodłowa XLC BA-W39

Lato, w końcu, w pełni; pogoda zachęca do jeżdżenia na rowerze, a ilość jasnych godzin w ciągu dnia powoduje, że te wypady mogą być całkiem długie. I tak też stara się robić Roch, co prawda nie zawsze się to udaje, ale jak już ma możliwość to stara się pojeździć trochę więcej. Pakuje wtedy swoją nerkę, która towarzyszy mu przy każdej okazji i rusza przed siebie. Do nerki wchodzą najpotrzebniejsze rzeczy: klucze, bidon, telefon, inhalator i jakiś drobny banknot w razie gdyby na trasie przyszło coś kupić, a akurat nie byłoby terminala w sklepie. Jednak czasem fajnie byłoby zapakować coś więcej jeszcze.

I tutaj dochodzimy do pojęcia, które kojarzy się z gravelem, czyli do bikepackingu. Do tej pory Roch do transportu większej ilości rzeczy używał plecaka, ale od pewnego czasu ma też inną torbę, która pomieści całą szafę, a i jeszcze można wpakować piłkę nożną. I tak zbliżamy się do kolejnej recenzji, tym razem na tapet bierzemy torbę podsiodłową XLC BA-W39: https://www.rowertour.com/p/195796/xlc-tail-bag-ba-w39-torba-podsiodłowa

Jakość wykonania

Zacząć należy od tego, że torba podsiodłowa jest przepastna. Można tam zmieścić naprawdę dużo bagażu, a jeśli odpowiednio rozłoży się rzeczy to spokojnie wejdzie odzież na zmianę a i pewnie jakieś spanie się zmieści.

Torba podsiodłowa wykonana jest z poliestru 600D, co gwarantuje że nasze rzeczy znajdujące się w środku pozostaną suche nawet podczas jazdy w deszczu. Torbę przypinamy pod siodełko za pomocą dwóch pasków, a do sztycy mocujemy dwoma szerokimi rzepami. Dzięki temu torba jest stabilna i nie lata na boki nawet jak jest załadowana po brzegi. Skoro już doszliśmy do końca torby to wspomnieć należy, że zamknięcie torby to \”rolltop\”, czyli zwijamy ją i ściągamy paskami. Dodatkowo na brzegach są rzepy, którymi można je \”skleić\”.

Ten rodzaj zamknięcia powoduje, że możemy regulować jej objętość. Jeśli chcemy wrzucić tylko potrzebne rzeczy, to bardziej ją zwijamy, ale jeśli potrzebujemy większej objętości to rozwijamy ją i mamy \”wór bez dna\”. Całkiem rozsądne rozwiązanie, które sprawdzi się zarówno na krótkim wypadzie \”dookoła komina\” jak i na dłuższym, gdzie trzeba zabrać dodatkowe rzeczy.

Wszystkie paski można zwinąć i schować pod gumką dzięki czemu nic nie zwisa, a całość sprawia schludne wrażenie. Jedynie paski mocujące torbę do sztycy, w odczuciu Rocha, mogłyby być nieco krótsze, albo Roch ma wyjątkowo cienką sztycę, bo tymi paskami spokojnie można by owinąć ją ze dwa albo i trzy razy. No chyba, że Roch nie potrafi poprawnie zamontować tej torby.

Dane techniczne

Jak już Roch wspomniał, torba wykonana jest z poliestru 600D, reszta parametrów to:

  • Wymiary: 68 x 33 x 15 cm,
  • Pojemność: 20 litrów,
  • Kolor: Czarny,
  • Waga: 1636 g,
  • Zapięcie Rolltop umożliwiające regulowanie objętości torby,
  • Wodoszczelna,
  • Sztywna wkładka wewnętrzna zachowująca kształt torby,
  • Elastyczne paski umożliwiające mocowanie drobnych przedmiotów na torbie,
  • Elementy odblaskowe zwiększające bezpieczeństwo.

Torbę mocuje się do prętów siodełka za pomocą dwóch pasków, a do sztycy dwoma szerokimi rzepami.

Wrażenia z użytkowania

Z początku Roch miał niemałą zagwozdkę jak podejść do tej torby. Bo do tej pory do bikepackingu miał raczej podejście luźne, żeby nie napisać, że w ogóle nie próbował, ale w końcu postanowił, że sprawdzi jak ta torba sprawdzi się podczas codziennego używania. Bo jedno to epicki wypad, a drugie to upchanie się z gratami, bo bombelek chce jechać pograć w piłkę, albo akurat pogoda nie jest pewna i trzeba, oprócz kluczy od domu, zabrać jeszcze kurtkę, a przy okazji bidon i aparat.

I tak też podszedł do tematu. W codziennym używaniu torba daje radę, można do niej wrzucić trochę rzeczy i zwinąć ją bardziej, a można zapakować strój piłkarski, lustrzankę, piłkę nożna i buty, a jeszcze zmieści się bidon i zapięcie do rowerów. Trzeba jednak pamiętać o pewnej kolejności układania rzeczy wewnątrz, bo raz się zdarzyło, że Rochowi końcówka torby się \”złamała\”, ale po poprawieniu ułożenia już nic się nic działo.

Dodatkowo, dzięki \”szybkiemu\” mocowaniu, można torbę zabrać ze sobą jeśli zostawiamy rower gdzieś przypięty. Ponowne założenie torby trwa chwilę i nie sprawia żadnego problemu.

Podsumowanie

Pierwsze spotkanie Rocha z bikepackingiem spowodowało u niego przerażenie, że o to teraz trzeba będzie pakować kuchenkę turystyczną, namiot i jeździć od miasta do miasta, ale potem – gdy już ochłonął – okazało się, że bikepacking wcale nie musi oznaczać gigantycznych wypraw. Spakować można się też na całodzienny wypad z dziećmi, a jak wiadomo te są bardzo wymagające jeśli chodzi o potrzeby i trzeba mieć zawsze wszystko pod ręką.

To wcale nie oznacza, że torba podsiodłowa XLC BA-W39 sprawdza się tylko podczas wypadów za miasto. Równie dobrze można zapakować się na kilkudniowy wypad i przejechać kilkaset kilometrów. To właśnie ta uniwersalność powoduje, że będziemy po nią sięgać jak tylko będzie potrzeba przewiezienia większej ilości bagażu. O ile w ogóle zdejmiemy ją z roweru.

Za cenę ok. 220 zł (teraz na rowertour.com jest obniżka) dostajemy pojemną torbę, która jest wodoszczelna i wytrzymała, a 20 litrów objętości umożliwia przewiezienie naprawdę sporej ilości bagażu.

Artykuł powstał przy współpracy z rowertour.com – sklep rowerowy online i XLC parts.

Kategorie
Recenzje XLC

Zestaw kół do szosy i gravelu XLC WS-D01 – część druga

No i nadszedł ten moment, w którym odpowiemy sobie na pytanie zadane w pierwszej części recenzji zestawu kół do szosy i gravelu XLC WS-D01, czyli cytując pierwszy wpis:

Druga część, która pojawi się w marcu, odpowie Wam na pytanie, ile te koła są w stanie znieść.

Jednak zanim odpowiemy sobie na to pytanie Roch trochę opisze o całym procesie ich składania. Bo poza szprychami, piastą i obręczą trzeba było na nie założyć jeszcze tarcze, oponę i podjąć decyzję w którą stronę iść. Drogi były dwie: albo dętka, albo mleko. Roch wybrał tą drugą drogę, czyli zrobienie z kół wersji bezdętkowych. Bo to wcale trudne nie jest, a zawsze to jakiś nowy skill w rowerowym świecie. W oficjalnej specyfikacji nie jest podane, że koła są „tubeless ready”, ale to wcale nie znaczy, że nie można ich zamlekować.

Żeby to osiągnąć trzeba się trochę nagimnastykować, ale proces jest całkiem przyjemny jeśli tylko robimy wszystko dokładnie. O jakości wykonania i technikaliach Roch pisał w pierwszej części; teraz pozostało tylko opisać jak na tych kołach się jeździ, ale też Roch opisze kilka smaczków, na które trafił podczas składania kół, a które na pewno uchronią nowych i szczęśliwych nabywców przed przestojami w pracy. Tę część recenzji podzielimy nietypowo, bo na etapy pracy przy kołach.

Dętka, czy mleko? Czyli w którą stronę pójść

Po wyjęciu z kartonu mamy gołe koła, które wymagają pewnej troski żeby móc je założyć do roweru. Pierwsze co to oczywiście podjęcie decyzji, w jaki system iść. Dętka jest oczywista. Opaska na obręcz, dętka i opona. Nic nas nie zaskoczy, niczego nie da się zepsuć. Druga droga to „tubeless”. Czyli taśma, uszczelnienie obręczy, zawór i mleko. Trochę więcej zabawy, ale z doświadczenia Roch może polecić drugą drogę.

Po pierwsze sam „fun” z grzebania przy rowerze, po drugie mamy coś nowoczesnego co po przebiciu samo się uszczelnia (a przynajmniej powinno), a po trzecie koszt jest porównywalny, a mleko – które zostanie – możemy spokojnie wykorzystać na dolewki. Nic się nie zmarnuje. Zaczynamy od odtłuszczenia powierzchni – to jest kluczowe i lepiej się do tego przyłożyć, bo może się okazać, że w połowie taśma się odklei i będzie „lipa”. Dobry odtłuszczacz to podstawa.

Długo Roch kombinował czego użyć, aż w końcu użył resztek „nail cleaner” od Semilaca, którego Żonka używa do paznokci. Poważnie, to działa. Jak Wasza ładniejsza połówka ogarnia hybrydy to na pewno ma jakiś „nail cleaner”. Pewnie znajdzie się coś bardziej profesjonalnego, ale dla Rocha zupełnie takie rozwiązanie wystarcza. Po odtłuszczeniu pozostaje nakleić taśmę.

W internetach jest sporo filmów o tym jak nakleić taśmę i są one przydatne. Na pewno dobrze napinamy taśmę, kleimy dokładnie i równo. Koniecznie na zakładkę. Najprościej zacząć 10 cm przed otworem na wentyl i skończyć 10 cm za nim. Tak, żeby taśma na siebie nachodziła. Jak już ogarniemy taśmę to sprawdzamy, czy nie ma bąbli powietrza (jak są to wyciskamy). Nie pozostaje nam nic innego jak zamontować wentyl, czyli robimy dziurę w taśmie i wkręcamy wentyl. I tu pierwszy #protip. Roch użył wentyli Trezado w rozmiarze 30 mm, które wychodzą na styk. Nie wystają zbyt dużo, można spokojnie pompować koło. Dłuższe wentyle będą bardziej wystawały, ale 30 mm to minimum żeby cokolwiek dalej z kołem zrobić. Jak już mamy wszystko zmontowane to zakładamy oponę, wlewamy mleko (60 ml spokojnie wystarczy) i pompujemy. Mamy gotowy zestaw kół, z których zrobiliśmy bezdętkowe.

A hamulce? Co z hamulcami!

Według specyfikacji jedynie tarcze w systemie center lock pasują do kół, ale można zastosować adapter center lock -> 6 śrub. Jednak Roch poszedł w centerlock, a tarcze to Shimano XT (SM-RT86). I tutaj ważna uwaga: tylne koło, mimo, że ma oś 12 mm to potrzebuje nakrętki center lock do osi 15 mm. Oznaczenie tej nakrętki to SM-HB20. W przednim kole spokojnie sprawdzi się ta dołączona do tarczy.

A to przez nakrętkę regulacji luzów, która umożliwia kasowanie luzu łożysk na zamontowanym kole. Tak, zestaw kół do szosy i gravelu XLC WS-D01 ma możliwość kasowania luzów nawet jak koła są zamontowane w rowerze. Genialne rozwiązanie! jak już wszystko zmontujemy to mamy wyborny zestaw kół.

Wrażenia z jazdy

No i doszliśmy do clou tej części recenzji. Jak się na tych kołach jeździ. Pierwsze to rzuca się w oczy, a właściwie to w uszy, to brak odgłosów kręcącego się bębenka. Nic nie grzechota, a rower jest bezgłośny. Jedynie opony szumią i wiatr w uszach. W porównaniu do fabrycznych kół Gianta Roch może powiedzieć, że zdecydowanie kręcą się lżej i płynniej. Roch nie wie na ile dodatkowych watów to się przełoży, ale na pewno kultura pracy jest zdecydowanie wyższa.

Do tego wyżej wspomniany sposób kasowania luzów zasługuje na brawa. Nie trzeba się bawić w zdejmowanie koła i kasety żeby dobrać się do konusów. Tutaj wystarczy poluzować imbusem 2.5 mm śrubkę i palcami przekręcić nakrętkę żeby skasować luzy. Można to zrobić nawet na trasie. Wystarczy mieć imbusa 2.5 mm. I tyle.

Według specyfikacji na koła można założyć maksymalnie oponę 35 mm. I tutaj Roch musi napisać, że opona o szerokości 38 mm spokojnie się mieści w obręczy i przy tym nie jest balonem. Obecnie Roch ma opony 700x38C i rower nic nie stracił na trakcji. Dalej jest pewnie i przyczepnie. No i ciut wygodniej niż na 35 mm.

Podczas jednej z przejażdżek, wieczorem, Roch całkiem przypadkiem i nie zamierzenie zjechał ze schodów. Po prostu było ciemno, mimo lampki, cień padł tak że wydawało się prosto, a okazało się, że wcale tak nie jest. No i schody zaliczone, koła dalej proste, więc są też odporne na błędy (i schody). Jazda na tych kołach przypomina poruszanie się luksusową limuzyną, która ma podwójne szyby, więc do kabiny nie przedostaje się nic z zewnątrz. Tak samo jest tutaj. Zupełna cisza. Do tego gravelowanie na tych kołach też nie sprawia problemu. Nawet brodzenie w grząskim piachu nie robi na nich wrażenia, nie mamy wrażenia, że te koła są wiotkie i giętkie. Po szutrze idą jak dzik w żołędzie i mało co potrafi je zaskoczyć. Trochę Roch obawiał się o zaplot, bo jednak słoneczko z jednej strony wywołało u niego obawę, że przy pierwszym hamowaniu albo wjechaniu w dziurę koła poskładają się, ale nie, wszystko jest na swoim miejscu więc obawy o sposób zaplotu były bezsensowne.

Podsumowanie

I doszliśmy do końca tej recenzji. Wyjątkowej pod każdym względem. Z jednej strony to pierwsza taka recenzja, która została podzielona na dwie części. To wynika z potrzeby pojeżdżenia i poczucia tych kół. Z drugiej strony to pierwsza recenzja, która od Rocha wymagała podjęcia szeregu decyzji, które tak naprawdę miały wpływ na to jak te koła się zachowały. Od podjęcia decyzji o przejściu na system bezdętkowy, przez dobór tarcz, aż w końcu na montaż opony, która – jakby nie patrzeć – jest poza fabryczną specyfikacją producenta, ale to właśnie, według Rocha, jest naturalnym podejściem do tematu. Trzeba sprawdzić warunki graniczne, a nie tylko opcje zawierające się w specyfikacji.

Można było szukać opony 35 mm, ale można też było użyć tego co ma się pod ręką i sprawdzić rezultaty, a te są jednoznaczne. Zestaw kół XLC WS-D01 sprawdził się w każdych warunkach. Od jazdy po schodach, przez wypady \”do miasta\” aż do dłuższych wypadów przez \”drogi, lasy i szutry\”. Pozwalają na wiele błędów i wybaczają chwile nieuwagi, a przez to stały się idealnym towarzyszem w Rochowym gravelu.

Na plus na pewno można zaliczyć kulturę pracy, jakość wykonania i spasowania elementów. Na pewno rozwiązania techniczne, jak na przykład kasowanie luzów, czy „maszynówki” w piastach, do tego ich wytrzymałość i tolerancja na błędy. Małą łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest ta nieszczęsna nakrętka centerlock tylnego koła, ale teraz już będziecie wiedzieć, że trzeba od razu zamówić większą nakrętkę.

Roch jest mega zadowolony z tych kół. Nie tylko sprawiają wiele frajdy podczas jazdy, ale też możliwość ich konfiguracji, dopasowania pod siebie, a w końcu spędzenia kilku wieczorów w „Garażowym serwisie rowerowym” jest wartością samą w sobie. Dłubanie, dopasowywanie i skręcanie. Całe to przedsięwzięcie zakończyło się kołami szytymi na miarę, tak jak garnitur, tak te koła pasują jak ulał i dopełniają gravelowego charakteru roweru.

I na koniec odpowiedź na główne pytanie tej części recenzji:

Druga część, która pojawi się w marcu, odpowie Wam na pytanie, ile te koła są w stanie znieść.

Bardzo dużo.

Już całkiem na zakończenie garść statystyk, czyli gdzie Roch jeździł na tych kołach. Wszystkie linki są dostępne na Stravie:

Być może ustawienia Stravy spowodują to, że osoby bez konta zobaczą tylko stronę logowania, więc poniżej Roch zamieszcza screen dla osób, które nie korzystają ze Stravy.

Artykuł powstał przy współpracy z rowertour.com – sklep rowerowy online i XLC parts.

Kategorie
Bez kategorii Recenzje XLC

Zestaw kół do szosy i gravelu XLC WS-D01 – część pierwsza

Mamy początek lutego, jeszcze ostatni test kurtki XLC nie zdążył ostygnąć, a już wchodzi kolejny. Tym razem jednak będzie inaczej. Z kilku powodów, o których Roch postara się napisać w \”zajawce\”. Po pierwsze primo, na blogu zaczynają się pojawiać zmiany, związane właśnie z \”zajawką\”, czyli wstępniakiem, który jest na stronie głównej i ma zachęcać do przeczytania całej notki. Po drugie primo i najważniejsze: ten test będzie wyjątkowy, tak jak to co Roch będzie testował. Cały test będzie składał się z dwóch części. Pierwsza z nich to będą wrażenia i jakość wykonania, czyli to co da się uchwycić bez konieczności używania testowanego produktu, a druga część to będą właśnie wrażenia z użytkowania. Tak więc zaczynamy pierwszą część testu, a testować będziemy zestaw kół do szosy i gravelu XLC WS-D01.

Jakość wykonania

Tak jak Roch napisał we wstępniaku, dziś skupimy się na cechach, które możemy wyłapać bez używania kół, bez zakładania ich do roweru. Ot, wyjmujemy z kartonu i pierwsze co to ogromny efekt \”WOW\”. Później jest tylko lepiej. Koła są czarne, z szarymi napisami, na piastach też są napisy XLC, więc od razu wiemy, z jaką marką mamy do czynienia. Po krótkim rozpoznaniu tematu koła dla XLC zostały zbudowane przez włoską firmę \”Miche\”. Szukając głębiej dochodzimy do tego, że \”Miche\” została założona w 1919 we Włoszech i specjalizuje się głównie w kołach i napędach rowerowych.

Mamy więc pewność, że to co z kartonu wyjęliśmy to nie jest chiński wytwór, który ma niedoszlifowane ranty, czy obręcz na złączeniu jest przesunięta. Tutaj Roch bardzo próbował znaleźć coś co będzie świadczyło o kiepskiej jakości, ale szczerze nie ma się do czego przyczepić. Każde połączenie jest szlifowane, nawet dziury na nyple widać, że są wygładzone.

Piasty przystosowane są do sztywnych osi 12 mm i kręcą się bardzo gładko. Tylna piasta jest wręcz bezgłośna. Bębenka prawie w ogóle nie słychać, co dla Rocha jest pewnym \”kłopotem\” bo akurat lubi jak koło brzęczy, ale obiektywnie patrząc nie ma powodu do narzekania. Jest cicho, koła kręcą się bardzo dobrze, wręcz aksamitnie. Chyba nie trzeba wspominać, że są fabrycznie wycentrowane.

Co do jakości to nie ma obaw. Solidna robota, kawał dobrego koła. Jako, że są one w rozmiarze 700 to na pewno wpadną do gravela. Warto wspomnieć, że koła przystosowane są do tarcz w systemie Center Lock, czyli nie mamy śrub, a nakrętkę i wielowypust na kołnierzu piasty.

Dane techniczne

Od strony technicznej koła prezentują się następująco:

  • Przeznaczenie: Szosa/Gravel,
  • Materiał obręczy: Aluminium,
  • Mocowanie tarczy: Centerlock,
  • Rozmiar kół (ETRTO): 622-19 mm,
  • Przystosowane do opon: 28-35 mm,
  • Rodzaj osi przedniego koła: 12×100 mm,
  • Rodzaj osi tylnego koła: 12×142,
  • Maksymalne obciążenie: 120 kg,
  • Kompatybilne z systemami Shimano i SRAM 8, 9, 10 i 11 rzędów,
  • Piasty: Wykonane z kutego aluminium 7075-T6, obrabiane CNC,
  • Łożyska piasty mogą być regulowane z założonym kole,
  • Szprychy: Stal nierdzewna 16 + 8/16 + 8 (Sapim),
  • Nypel: Mosiądz,
  • Waga przedniego koła: 890 g,
  • Waga tylnego koła: 1050 g.

Cechy szczególne

  • Doskonałe do gravelu,
  • Solidna konstrukcja z aluminium,
  • Piasty wykonane z kutego aluminium i obrabiane metodą CNC,
  • Precyzyjnie wykonane we Włoszech.

Warto wspomnieć o zaplocie kół. Od strony tarczy są to dwa krzyże, czyli szprychy \”przecinają\” się w dwóch miejscach, co jest konieczne z uwagi na to, że podczas hamowania koło musi wytrzymać siły działające na tarczę.

Natomiast po przeciwnej stronie mamy zaplot na \”słoneczko\”, czyli szprycha idzie prosto od otworu w piaście do obręczy nie krzyżując się z innymi szprychami. Jak promienie słońca. Taki zaplot ma na celu zredukowanie wagi przez zastosowanie krótszych szprych.

Wrażenia z użytkowania

I tutaj stawiamy przecinek. Nie można bowiem opisać swoich wrażeń z używania czegoś, czego nie używało się dostatecznie długo. Póki co, Roch miał okazję jedynie wyjąć koła z kartonu, zaliczyć stan \”WOW\”, wyobrazić je sobie na gravelu, ale na tym koniec. Owszem, są doskonale spasowane, precyzyjnie pracują, ale jak ogarną szuter? Jak poradzą sobie z krawężnikami? Te pytania pozostają bez odpowiedzi i dopóki Roch nie wjedzie na szuter i nie przywali w jakiś krawężnik to nie będzie mógł – z czystym sumieniem – powiedzieć, czy warto zainwestować około 1300 zł (po przecenie to ok. 800 zł) w zestaw kół XLC.

Jednak na te i inne pytania Roch odpowie dopiero jak na nich pojeździ. Tymczasem na pewno będą wpisy o dopieszczaniu tych kół, bo trzeba założyć im tarcze, opaskę, dętkę i oponę.

Podsumowanie

Podsumowanie tej empirycznej części jest proste: zestaw kół XLC WS-D01 jest wykonany z oszałamiającą dbałością o detale, nie mamy tu żadnego niedociągnięcia. Łączenie jest niewidoczne, otwory na nyple są idealnie szlifowane. Piasty pracują aksamitnie, bębenek jest cichy. Całość daje nam poczucie, że mamy do czynienia z produktem wysokiej jakości, który będzie pracował bezawaryjnie przez lata.

Szczerze to Roch nie może się doczekać, aż założy je do gravela. Początkowo miał je zamiar uszczelniać i przerabiać na bezdętkowe, ale po rozpakowaniu ich od razu doszedł do wniosku, że będą \”dętkowe\”. Nie pozostaje nic innego jak uzbroić je w tarcze, dętkę i oponę i sprawdzić co te cacka potrafią, a sądząc po ich budowie to jeszcze nie raz wywołają efekt \”WOW\” u Rocha.

I na tym zakończymy tę część recenzji. Pierwsza część miała przybliżyć Wam to czym te koła są — a są efektem doświadczenia w budowie kół i precyzji wykonania. Druga część, która pojawi się w marcu, odpowie Wam na pytanie, ile te koła są w stanie znieść.

Artykuł powstał przy współpracy z rowertour.com – sklep rowerowy online i XLC parts.