Kategorie
Podsumowanie Rower

Weekend i podsumowanie konkursu

Za Rochem pierwszy choć trochę rowerowy weekend. Co prawda nie obyło się bez deszczu, ale miało to swój urok. Czekanie, aż przestanie padać i szybkie ubieranie się żeby zdążyć przed kolejnymi opadami. Ogólnie weekend płatał niezłe pogodowe figle, ale ostatecznie udało się trochę pojeździć. Roch zakończył także swój pierwszy „konkurs”, w którym można było zgarnąć zapięcie rowerowe XLC LO-C21, które Roch niedawno miał przyjemność testować. I szczerze mówiąc spodobało mu się to.

Kategorie
Giant Rower

Sporo tego roweru. I znowu Olsztyn

Co by długo się nie rozpisywać nad powodem ostatniej ciszy to Roch napisze tylko, że spowodowana była on tym, że ostatni i przedostatni tydzień były trochę bardziej zorganizowane i zajęte, ale co się dało ogarnąć to się ogarnęło. Rower jednak prawie codziennie był używany, chociażby dookoła komina, czy na przejażdżkę z Młodzieżą. Był też serwis rowerów, no i kolejny mega wypad. Jeszcze raz na Olsztyn i oczywiście z dziećmi. I z tego wypadu Roch przywiózł ciekawą obserwację.

Kategorie
Giant Rower

Mega majówkowy wypad z dzieciorami

Majówka – wspaniały czas, który zaczyna się na początku roku. Każdy szanujący się majówkowicz uwzględnia ten okres w swoim rocznym planie urlopowym. Potem jeszcze tylko zapas brykietu, piwa i karkówki i można przepalać grilla, żeby móc wystartować równo 1 maja. Oczywiście Roch też cieszy się, że jest wolne, też udziela mu się ta atmosfera. Można by ten czas nazwać „Wigilią Maja” i zamiast choinki stawiać grilla w ogródku. Jednak dość tego rumakowania po jednym z lepszych okresów w kalendarzu. Pora przejść do majówki zza kierownicy.

Kategorie
Giant Rower

A w niedzielę to jem ciastko

Kolejny weekend za Rochem, a w zasadzie za bombelkami i Żonką też, bo ten weekend udało się zsynchronizować dzieci i trafić w ich potrzebę pedałowania. Co prawda na końcu rowerowej wędki musiało być coś, co zadziała motywująco. Takim pewniakiem są lody. Nie ważne, że pogoda już odpowiednio chłodziła, ale wypad na lody zawsze jest pewny. A skoro wypad na lody, to też wypad na ciastko. I tak z pedałowania zrobiła się całkiem smaczna i kaloryczna przejażdżka na lody i ciastko.

Kategorie
Rower

To był dobry weekend. I długi.

Dobre rzeczy szybko się kończą; tabliczka czekolady jest zawsze za mała, rosół jest tylko w niedzielę, długi weekend jest za krótki. I tak było z tym weekendem – zanim się Roch spostrzegł to jego już nie było, ale pozostały zdjęcia i kilometry zapisane w Garminie. A teraz pozostanie jeszcze ślad na blogu, bo jak przystało na nowo odrodzony blog, Roch zaczął się bardziej przykładać do jego prowadzenia.

Kategorie
Rower

Miało być pedałowane, a było oglądane

Jeszcze przed weekendem Roch odgrażał się, że:

przez weekend będzie pedałował

Roch Brada

ale tym razem życie zweryfikowało te plany i zamiast jeździć to Roch robił inne rzeczy, ale suma summarum to weekend, choć bez roweru, był udany. Może nie tak bardzo jak z rowerem, ale udany. Jednak opuszczone, weekendowe, jazdy Roch stara się odbić w tygodniu, po pracy. Dodatkowo wrócił do dawnego „prawie” nawyku, który potem porzucił, a od wczoraj (tj. od środy) znowu zaczął w sobie zaszczepiać.

Kategorie
Rower

Podsumowanie weekendu i migracji bloga

Końcówka minionego tygodnia była bardzo intensywna. Przede wszystkim od dawna były plany i przygotowania do zmiany bloga, ale o tym będzie później, bo ważniejszym od klikania „kąkutera” jest klikanie pedałów SPD. Bo był weekend i było słonecznie, ale przy tym bardzo zimno. Chyba już czuć, że zbliża się zima, a to oznacza, że pora wyjąć z szafy cieplejsze rzeczy. W ten weekend Roch pedałował z Bombelkiem, bo po tygodniu kataru, mógł w końcu wyjść na rower.

Kategorie
Rower

Co to był za weekend!

Jeszcze aparat dobrze nie ostygł, a Roch już śpieszy z doniesieniami z minionego już weekendu, a działo się fast dużo rowerowego szaleństwa. Co prawda nie było Rochowi dane wiele popedałować, ale brał udział w imprezach rowerowych, więc to tak jakby prawie jeździł. Wszystko zaczęło się od soboty. Plan był prosty – jechać do Katowic na Red Bull Roof Ride. To była jedyna taka okazja żeby zobaczyć na żywo Sama Pilgrima, Nicholi Rogatkina, czy Maxa Fredrikssona. Do tej pory Roch oglądał ich na YouTube i Instagramie. A w sobotę stał obok nich. No i oczywiście Bracia Godziek. Raj na ziemi.