Ciężkie chwile

Kwiecień, może poza jego końcówką, nie był zbyt dobry. Po pierwsze perypetie z amortyzatorem, po drugie oporność elektroniki, która nie chciała się uruchomić, nie wspominając już o jakichś wizualnych oznakach życia. Dopiero z końcem miesiąca wszystko zaczęło się udawać, ale to i tak nie zatrze smutnego wrażenia, że kwiecień nie należy do udanych. Początek maja

Read More

Potok wody, potok danych

Wiatr ustał, powrócił ład i porządek w pogodzie, a więc Roch poszedł na rower. Jako, że harmonogram dnia był bardzo napięty i do południa można było tylko chwilkę poświęcić na pedałowanie, ale Roch postanowił, że nawet chwilka na rowerze to jest to, czego Roch potrzebuje, aby szara komórka odpoczęła, a Roch przestał myśleć o tych

Read More

Głowę chce urwać

Z okazji porywistego wiatru, który zaatakował już w nocy i nie odpuścił przez cały dzień. Roch stwierdził, że w taką pogodę nie ma co jeździć, bo wysiłek nie pokryje ilości przejechanych kilometrów. W związku z tym Roch okupował stół kuchenny, bo to największa płaska powierzchnia dostępna od reki. Roch zaczął programować i po niedługim czasie

Read More

Objazd włości

Jako, że Rochowi przyszło jeździć w samotności postanowił objechać swoje włości, po których jeździ żeby zobaczyć, czy wszystko jest po staremu. Jako, że wyjechał wcześnie, bo o 1300 już był na rowerze, żaden samochód mu nie przeszkadzał, poza kilkoma maruderami zabłąkanymi gdzieś pomiędzy Nowym Chechłem, a Świerklańcem. Na Świerklańcu robiło się tłoczno, ale wczesna pora,

Read More

Chcesz festyn? Oto festyn

Początkowo Roch, z Michałem, rozpatrywali możliwe miejsca, do których można by jechać, ale skończyło się na Chechle i Świerklańcu. Tam po krótkim odpoczynku i kilku sposobów na przygotowanie mięsa, dochodzących z sąsiedniej ławeczki, a także o tym, że inny spacerowicz pije jedno piwo na dzień ruszyli dalej. Jakoś ludzie nie potrafią rozmawiać tak, aby przypadkowi

Read More

Inauguracja weekendu

W końcu udało się pojeździć z kimś żywym, a nie tylko wymyślonym przez Rocha towarzyszem, z którym zdarzało mu się rozmawiać. Celem wypadu były Dolomity, ale wcześniej Roch zaliczył był Świerklaniec, bo trzeba było się rozgrzać, a że początek weekendu to i trzeba było się najeździć. Po przerwie, na sprawdzenie poczty i zjedzenie jakiegoś lunchu

Read More

Diody, diody, diody

Jedną z największych zalet zgłębiania tajników elektroniki jest satysfakcja, jaką odczuwamy gdy jakiś prosty układ zapali diodę. Niby nic takiego, ale radochy mnóstwo. Tak też było dziś, gdy Roch poskładał prosty układzik, który miał dokładnie odmierzać czas, po którym zapał diodę. Po uruchomieniu układu, zamruganiu diodą Roch poszedł na rower. Pogoda lekko się popsuła, zrobiło

Read More

Pochłonięty kodowaniem

Roch tak bardzo wczuł się rolę hackera, że zapomniał o całym świecie. Wstaje i już zasiada do pisania lepszej wersji programatora, która – z założenia – ma działać lepiej niż oryginał. Póki co Roch nie utknął, nie napotkał większych trudności, ale też nie doszedł do najtrudniejszego, czyli do programowania procesora. Jeśli chodzi o rower to

Read More

Pech jakiś, czy inne fatum?

Kurna, kwiecień to miesiąc awarii, usterek, pęknięć, zwarć i wszystkiego co najgorsze. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Roch nie może oddać się swojemu ulubionemu zajęciu jakim jest pedałowanie przez lasy i wsie, czując wiatr pod kaskiem i szum w uszach. Najpierw padły słuchawki z mp3grajka, ale Roch je naprawił, potem amortyzator razem ze

Read More

No i się wylało

Krakał Roch, krakał i wykrakał. Dziś oficjalnie Bomberek wziął i wydalił z siebie kilka mililitrów oleju. Żeby było ciekawie to nie spod uszczelki, jak to było kiedyś, ale z wentyla, co jest twardym orzechem do zgryzienia bo jak olej przedostał się do powietrza? Poza tym, że Roch walczył z wyciekającym olejem to zrobił 70km, co

Read More