Kategorie
Bez kategorii

Kuń jaki jest każdy widzi

Po katarze pozostało już tylko wspomnienie (odpukać – puk, puk) dlatego Roch postanowił przewietrzyć trochę mózgownicę. Ci, którzy myślą, że Roch jeździł na rowerze mylą się albowiem Roch chodził po okolicy i szukał czegoś, co można sfotografować. Oczywiście można było jechać na lotnisko, ale w baku Megi widać dno i trzeba zacisnąć pasa (do następnego tankowania oczywiście).

W związku z tym Roch wypuścił się \”za miedzę\” i trafił na jakąś zagrodę gdzie pasł się koń. Z braku innych pomysłów Roch przywołał bestię, która to zrozumiała i przyszła. Widać swój swojego pozna, a nawet dogada się bez większych problemów. Roch cyknął parę zdjęć i poszedł do domu, bo słońce zaszło i zrobiło się zimno, a widmo kataru jeszcze nad Rochem wisi. Na koniec zdjęcie:

Roch pozdrawia Czytelników.

5 odpowiedzi na “Kuń jaki jest każdy widzi”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *