Czyżby wiosna?

W styczniu to mało prawdopodobne, ale i tak odrobina cieplejszego powietrza powoduje u Rocha zwiększenie ochoty do życia i serwisowania roweru. Śnieg topnieje w oczach, deszcz od czasu do czasu pokropuje i już widać czerń asfaltu. Korzystając z tego Roch w poniedziałek, albo we wtorek, pójdzie z rowerem do zaprzyjaźnionego Adventure i skończy wymianę hamulców. Nie ma na co czekać i kupować to tarcz, to klocków — przecież można wszystko kupić za jednym zamachem, a ewentualny debet zapisać w zeszycie.

Tak więc Roch niedługo zakończy pierwszą część serwisowania roweru i pozostanie tylko wymiana oleju w amortyzatorze, ale to bliżej wiosny, czyli gdzieś w lutym / marcu żeby zacząć sezon z nowym olejem w goleniach. Tak, pokrótce, wygląda plan na najbliższe kilkanaście dni, a później pozostanie czekać na ocieplenie i nic tylko jeździć.

Roch pozdrawia Czytelników.

10 komentarzy do “Czyżby wiosna?

  1. Anonim

    Nie wiem czy to jest objawem wiosny, ale jak wczoraj wracałem na rowerze z afteru po gliwickiej masie krytycznej, deszcz padał na mnie z góry z dołu i z boku, jak auto przejechało. Mało tego prawie przymarzłem do siodełka, to chyba jeszcze nie jest wiosna 😀

    Odpowiedz
  2. Anonim

    ale jak już będzie pogoda ok zapraszam do Pławniowic mam parę fajnych tras a widzę że dar do foto jest wiec parę dobrych uda się zrobić 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *