Pierwsza przerwa na drugie śniadanie

Zapadła cisza, ale nie oznacza ona, że Roch porzucił blog tak jak zrobił to z licznikiem; Z blogiem jest tak jak z pulsometrem — zbyt wiele Roch w niego zainwestował żeby teraz go porzucić. Okres przedświąteczny wymógł na Rochu porzucenie wszelkiej internetowej aktywności to też przyjeżdża do domu i już ma jakieś zajęcie, ale na szczęście Święta są coraz bliżej, a tym samym obowiązków ubywa. Pogoda przez te kilka dni rozpieszcza, Roch zainaugurował sezon krótkich spodenek i koszulek, bo nie ma co się gotować, a \”najlepsza praca pod słońcem\” nie wymaga od Rocha stroju formalnego.

Dziś może uda się wyskoczyć na rower, bo w dłuższy weekend Roch na pewno jeździ, więc jeśli byłaby jakaś chętna dusza na wspólne poszukiwania zajączka to Roch chętnie umówi się na wspólne pedałowanie. Długo Roch nie pisał, a byłoby o czym; na przykład o tym, że został podwójnym wujkiem bowiem jednemu z Rochowych Przyjaciół urodziły się bliźniaki. \”Jeden strzał, podwójna radość\” chciałoby się powiedzieć. Teraz wypadałoby Rochowi poszukać jakiegoś wolnego bociana, ale na to jest jeszcze czas (i nie ma drugiego składnika do wspólnego ciasta).

Na koniec ogłoszenie, a w zasadzie dwa: pierwsze z nich to obowiązkowe lotnisko i zdjęcia, jeśli ktoś jest chętny to pisać, prawdopodobnie będzie to niedziela i poniedziałek (trzeba korzystać z pogody), a drugie ogłoszenie to \”tydzień rowerowy\” w Lidlu. Jeśli ktoś ma ochotę na całkiem zgrabne ciuszki to Roch zaprasza do najbliższego Lidla.

Pora wracać do pracy.

Roch pozdrawia Czytelników.

PS.Wybaczcie, że takie ciche dni panują na blogu.

2 komentarze do “Pierwsza przerwa na drugie śniadanie

  1. Anonim

    Ja wybaczam :). Blog Rocha jest najdłużej obserwowanym przeze mnie blogiem, mimo że jeżdżę na rowerze tylko w snach. Wesołych Świąt! A w poniedziałek to raczej nie rower a strój do nurkowania na ulicach się pewnie przyda ;).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *