niedziela, 12 czerwca 2011

Finał na lotnisku. Bez prawie.

Po wczorajszym prawie wypadzie Roch postanowił, że dziś będzie wypad z finałem na lotnisku, bo dawno nie jechał w tym kierunku, a przed nim jeszcze zaległy dzień spottera (ale tym razem nie będzie zapeszał) i trzeba potrenować. Na miejscu trochę pusto było. Kilka samochodów stało, było kilka osób, a Roch siedział na podkładach i popijał wodę mineralną, którą szczęśliwie kupił w jedynym otwartym sklepie. W końcu zrobił się jakiś ruch.

Jednak testy ustawień spowodowały to, że większość zdjęć jest poruszona, ale w końcu testy to testy i lepiej teraz stracić, ale ustawić optymalnie aparat na dzień spottera. Jak w każdą niedzielę tak i w tą był CargoJet, czyli niedzielę można zaliczyć do udanych, bo w końcu tylko dla niego Roch jechał dwadzieścia kilometrów. I dla przyjemności pedałowania oczywiście, ale to każdy już wie. Na Rochowym Flickrze można znaleźć kilka nowych zdjęć. Na większości z nich są stali bywalcy, ale zdjęcie jest zdjęcie.

Następnym razem Roch wybierze inne miejsce żeby wprowadzić jakieś urozmaicenie w zdjęciach. A następny raz dopiero za tydzień, czyli można spokojnie wybrać inne miejsce.

Roch pozdrawia Czytelników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza