Sobotnie lenistwo

·

Pierwszy raz zdarzyło się, że Roch nie dokręcił do 30 kilometrów. Nie wiadomo dlaczego tak się stało, ale ma to coś wspólnego z ochłodzeniem, które od wczoraj zawisło nad Rochowymi okolicami. Temperatura spadła drastycznie bowiem z 15°C zrobiło się góra 5°C. Rochowi po prostu nie chce się marznąć zbytnio, ale na rowerze jeździ dopóki nie spadnie śnieg. Potem szkoda sprzętu, sól potrafi zjeść wszystko, a Roch w końcu ma nową ramę.

Dzisiaj na tapecie Świerklaniec i relaks w knajpce. Zimno i krótki dzień powodują, że zaplanowany wypad, który miał być tajemnicą, pozostanie nią do przyszłego sezonu. Dziś powstały kolejne ustalenia odnośnie pedałowania w nowym sezonie. Nie będzie Świerklańca, będzie za to różnorodność. Roch zapragnął zaliczyć wszystkie okoliczne wioski, miasteczka i miasta. Więc, jeśli uda mu się to spełnić, każdy weekend będzie stał pod znakiem innego kierunku. Na początek jednak zaplanowany jeszcze w tym roku wypad, który nie dojdzie do skutku.

Kilometrów Roch przejechał 28, za to z Koyotem, który dziś był rozgrzany i chętny do jeżdżenia, czyli do spokojnego, jesiennego posiedzenia w knajpce. Zapisu śladu GPS nie ma, bo też nie było co zapisywać. Jutro ostatni dzień wolnego, oczywiście na rowerze.

Roch pozdrawia Czytelników.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *