Czyli zapiski cudownego dziecka dwóch pedałów
Lusterka rowerowe XLC MR-K12
Tylny błotnik XLC MG-C27
Urlop, wakacje i kontuzja
Okres urlopowy można uznać za zakończony. W tym roku było wszystko; słońce, pogoda i woda, bo w tym roku urlop wyglądał trochę inaczej niż zawsze. Początkowo Roch planował, że jak to na urlopie, pojeździć na rowerze i pewnie załatwić wszystkie urzędy, ale okazało się, że jednak będzie inaczej. Poniedziałek został na załatwienie spraw remontowych, urzędowych i zakupowych, bo w wtorek zaplanowany był wyjazd nad morze. To polskie, Bałtyckie.
Krótka historia głupiej awarii
Jako, że pierwszy etap remontu zakończył się sukcesem to Roch zintensyfikował pedałowanie żeby odbić sobie te wszystkie dni spędzone z gipsem i wałkiem. Jednak coś ostatnio w gravelu nie grało (albo nie gravelowało; taki suchar). Znacie pewnie to uczucie, że z zewnątrz wszystko wygląda na dopieszczone, bo przecież człowiek dba lepiej niż o własną żonę, a jednak wsiadacie na rower i końcówki nerwowe wyczuwają, że coś nie działa. Jakby obcy rower znajdował się między nogami. To uczucie przechodzi w niepokój i niepewność. No więc Roch zaczął jeździć i obserwować.

