Urlop, wakacje i kontuzja

Okres urlopowy można uznać za zakończony. W tym roku było wszystko; słońce, pogoda i woda, bo w tym roku urlop wyglądał trochę inaczej niż zawsze. Początkowo Roch planował, że jak to na urlopie, pojeździć na rowerze i pewnie załatwić wszystkie urzędy, ale okazało się, że jednak będzie inaczej. Poniedziałek został na załatwienie spraw remontowych, urzędowych i zakupowych, bo w wtorek zaplanowany był wyjazd nad morze. To polskie, Bałtyckie.

Tak, całkiem spontaniczny urlop nad morzem. Początkowo Roch był trochę zaniepokojony, bo wiadomo – zimno, drogo i sinice. Na tę okazję spakował sobie długie spodnie i bluzę, bo \”przezorny zawsze ubezpieczony\”, ale na miejscu okazało się, że długie spodnie mogły zostać w szafie, bo pogoda wybitnie się udała. To chyba pierwszy taki urlop, kiedy nie padało i nie trzeba było szukać atrakcji pod dachem. W sumie to poza zwiedzaniem Darłowa, to Roch z Bombelkami siedzieli w morzu, bo woda była idealna. I tak mijały wakacje beztrosko, aż Roch załatwił sobie łokieć.

Co prawda kontuzja nie jest duża, ale skutecznie Roch wyłączyła ze startu w Bike Atelier Maraton w Tarnowskich Górach. Na szczęście Organizatorzy poszli Rochowi na rękę i przenieśli opłatę startową na edycję w Częstochowie i tam Roch ma nadzieje wystartować, bo z łokciem jest lepiej. Do sierpnia powinien się całkiem \”wydobrzyć\”. Z planu minimum zostało jeszcze mniejsze minimum, ale co zrobić – po powrocie Roch ledwo trzymał szklankę, a co dopiero skaczącą kierownicę.

Obecnie w planach ma rozpoczęcie pedałowania, bo urlop rozleniwił Roch straszliwie, ale powoli włącza mu się tryb \”co by tu porobić\”, a coś znalazło by się na pewno. Na przykład kolejna, zbliżająca się wielkimi krokami, recenzja. Trzeba by też pociągnąć dalej remont, bo drugi etap można śmiało zaczynać. Tak więc, w skrócie, tak wyglądały Rocha wakacje.

Teraz pora zabrać się za porządne pedałowanie, bo chociaż raz trzeba przejechać jakiś dłuższy dystans, a może nawet objechać trasę maratonu w Częstochowie. No i może kiedyś tę z Tarnowskich Gór, bo szkoda zmarnować ślad GPS.

Na zakończenie jeszcze jedno zdjęcie z wakacji, Taka pamiąteczka wpadła:

Roch pozdrawia Czytelników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *