Tag: Weekend

  • Jeśli raj istnieje, to wygląda właśnie tak

    Jeśli raj istnieje, to wygląda właśnie tak

    Są w życiu takie chwile, że staramy się znaleźć jakieś nowe miejsca, nowe doznania i nowe zajawki. Tak też było z Rochem, który zaczął zaspakajać swoje rowerowe potrzeby. Pierwszą z nich – i w zasadzie najważniejszą – było przejechanie trasy z Częstochowy do Tarnowskich Gór (lub odwrotnie). Wszystko jednak musiało zostać zaplanowane, przeanalizowane i dopięte […]

  • O Rochu, który jeździł koleją

    O Rochu, który jeździł koleją

    W tej notce Roch spróbuje nie podkreślać kolejny raz, że porusza się różnymi środkami transportu, bo nie ma auta, bo to już staje się nudne, nawet dla samego Rocha. Stało i trzeba żyć dalej i jeździć tym zbiorkomem ile się da. A ostatnio Roch poszedł w kolej, bo na początku pojechał dokończyć sprawę tego, o […]

  • To był weekend marzeń

    To był weekend marzeń

    W sumie nie często zdarza się żeby Roch pisał notkę tuż po weekendzie. Najczęściej bywało to w okolicach początku kolejnego końca tygodnia, ale tym razem jest zupełnie inaczej. Po paskudnej – wrześniowej – pogodzie Roch miał parcie na rower. Do tego dołożyło się jeszcze zajęcia dodatkowe, które Roch musiał wypełnić i planowanie czasu przez innych […]

  • Taka mała rocznica

    Taka mała rocznica

    Ostatnio Roch przeglądał swoje zdjęcia na Google Photos, z którego namiętnie korzysta, i wyłapał pewną rocznicę. Rocznicę, która teoretycznie nie powinna nigdy się wydarzyć, bo teoretycznie nie powinno w ogóle dojść do tego zakupu. Ale Roch się uparł i stwierdził, że jemu też się coś od życia należy, bo póki co to tylko dawał, a […]

  • Święty weekend trzeba święcić

    Święty weekend trzeba święcić

    Długie weekendy są fajne, bo są długie. Bo ma się tę świadomość, że niedziela nie kończy błogiego odpoczynku, ale po niej jest jeszcze ten jeden „darmowy” dzień, w którym można albo coś porobić, albo poleżeć. I tak właśnie był ten przedłużony weekend sierpniowy. Dodatkowy poniedziałek zrobił dobrze Rochowi, bo ten mógł w końcu pogrzebać trochę […]

  • Weekend. Leniwie

    Weekend. Leniwie

    Urlop – szczególnie tak niezwykle długi – ma to do siebie, że rozleniwia. Czas płynie inaczej, zdecydowanie wolniej i w sumie nie trzeba nic robić. Zawsze znajdzie się wymówka, że „teraz to ja urlop mam” albo „potem, po urlopie”. I tak płynie czas. Jednak w piątek, po 1600 formalnie urlop się Rochowi skończył, ale nastrój […]

  • BikeRomantic zaliczony!

    BikeRomantic zaliczony!

    Nie ukrywając swojego zadowolenia, bólu nóg i ogólnego zmęczenia Roch śpieszy donieść, że zaległy BikeRomantic doszedł do skutku. Jeszcze kurz nie opadł z gravelowych autostrad, a Roch już pisze notkę, bo działo się tam oj działo. Były szutry, a w zasadzie autostrady szutrowe, był pot i mega kryzys. Była też konkretna wyrypka, słodkie i sklepik […]

  • Poszukiwanie drogi – część druga i ostatnia

    Poszukiwanie drogi – część druga i ostatnia

    Notka napisana w takim czasie, że można by śmiało planować nadchodzący weekend, a Roch będzie pisał o tym co działo się cztery dni wcześniej, ale tak to jest – czasem tydzień bywa zwalony „robotą” i taki właśnie jest ten aktualny. Trzeba przygotować materiał do kolejnej recenzji, tym razem podwójnej, ale o tym jeszcze nic Roch […]

  • Kolejny cel zrealizowany – no prawie

    Kolejny cel zrealizowany – no prawie

    Pewna myśl nie dawała Rochowi spokoju od dawna. W sumie odkąd przeprowadził się do Częstochowy ta myśl powracała co jakiś czas wzbudzając w Rochu chęć zmierzenia się z samym sobą i sprawdzenia, czy Roch jeszcze ma resztki rowerowego DNA. Bo co innego jeżdżenie „dookoła komina”, a co innego zabranie się za poważne pedałowanie. Ostatnio ta […]

  • Poszukiwanie drogi – część pierwsza

    Poszukiwanie drogi – część pierwsza

    To podróżowanie Rochowi tak się spodobało, że od powrotu z Tarnowskich Gór planował kolejną trasę. Zanim jednak to przystąpił do kreślenia śladu przegrzebał internety w poszukiwaniu wygodnego narzędzia do planowania trasy. Przeszedł chyba przez wszystkie możliwe narzędzia, od Stravy, przez Komoot, aż doszedł do Mapy.cz. Oczywiście zahaczył też o Locusa, ale tam planowanie czegokolwiek to jest […]

  • Miał być BikeRomantic

    Miał być BikeRomantic

    Miniony weekend był jednym z lepszych – póki co – w tym roku. A to za sprawą planów, które zrodziły się spontanicznie w środku tygodnia. Początkowo zapowiadało się, że będzie to jeden z wielu rowerowych weekendów, z jakimś dalszym wypadem, a może z kilkoma pomniejszymi przejażdżkami z cyklu dookoła komina. W każdym razie do środy […]

  • Pączki, wszędzie pączki

    Pączki, wszędzie pączki

    Miniony weekend był specyficzny. I wcale nie chodzi o to, że Roch jeździł na rowerze, albo pogoda dopisała bardziej niż w ostatnim czasie. Był specyficzny z innego powodu. Roch odkrył na mapie lokalnych tras wyjątkowe złoto. Przejeżdżał obok tego miejsca chyba z tysiąc razy i nie skręcił, nie zaszedł w te skromne progi. Po prostu […]