Znowu o rowerze. W lesie.

Żadna notka nie liczyłaby się gdyby Roch nie wspomniał o dwóch sprawach; sprawie remontu i sprawie siedzenia w lesie z Młodym. I tak! W tej notce też będą poruszone te dwie kwestie, ale przede wszystkim Roch napisze co tam się dzieje w kwestiach rowerowych. A trochę się dzieje, mimo że pogoda przestała być łaskawa to Roch jakoś wstrzeliwuje się w okienka bez deszczu i coś tam pedałuje. W nadchodzący weekend planuje przeznaczyć jeden dzień na jakiś większy wypad, bo w końcu trzeba się jakoś pożegnać z tym sezonem, choć w głębi duszy Roch chce żeby trwał jak najdłużej.

No i tak, zaczynając od ulubionego tematu w ostatnich miesiącach, czyli remontu to Roch oficjalnie go skończył. Własnoręcznie wkręcił ostatnią śrubę, wbił ostatni gwóźdź i przykleił ostatnią listwę. Pozostały duperele, jak rolety, ale sam fakt wiercenie, cięcia i szlifowania został oficjalnie zakończony. I właśnie przez to Roch chce sobie wypłacić dwie premie. Pierwsza to oczywiście „rower do oporu”, a druga jest jeszcze w planach, bo jest zależna od rozwoju wypadków, ale w połowie października będzie wiadomo, czy i ona zostanie wypłacona.

Pokój Młodego jest gotowy do zamieszkania, a dla Rocha to osobisty sukces, bo wszystko zrobił sam lub z pomocą Najlepszego Na Świecie Teścia, ale generalnie to obeszło się bez fachowców, a biorąc pod uwagę obecne ceny to Roch sporo zaoszczędził.

Druga sprawa, to oczywiście rowerowe wypady z Młodym do lasu, bo już nie chce nigdzie indziej jeździć jak tylko w lesie. No więc każdy wypad jest w jednym kierunku, nawet już Garmin zauważył, że to częsty kierunek. No ale co zrobić, jak bombelek lubi?

No właśnie, niech korzysta z pogody, bo jak założy grube spodnie to już nie będzie takiego jeżdżenia, a póki jeszcze można obyć się bez zimowej odzieży to niech korzysta do woli. Potem zostanie już tylko chomik w garażu, o ile Roch zdąży tam (znowu) posprzątać.

Tak więc plan na najbliższy czas jest prosty, najeździć się na rowerze, w weekend pogoda ma to umożliwić, więc Roch nie ma zamiaru zmarnować takiej okazji. I w końcu przejedzie się drogą techniczną A1, bo już dawno stracił „Lokalną Legendę”, a do jej odzyskania wystarczą dwie jazdy, czyli jak nic weekend będzie rowerowy.

Roch pozdrawia Czytelników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *